7 maja 2012

Pomarzyć od czasu do czasu można...

    Dziś przeglądałam swoje statystyki i odnośniki dzięki którym trafiają na mój blog czytelnicy. Dzięki pewnemu odnośnikowi trafiłam na pewien blog i artykuł o księgarniach w Polsce i za granicą. Pod wpływem tego artykułu, ale i innych artykułów znalezionych na tym blogu, zaczęłam zastanawiać się, a raczej marzyć jakby to fajnie było mieć podobną księgarnie jak bohaterka filmu „Masz wiadomość” – jak ktoś jeszcze nie oglądał tego filmu, to musi go obejrzeć. Ale wróćmy do księgarni z tego filmu. Jest to księgarnia magiczna, pełna ciepła i miłości, księgarnia stająca się tłem dla wydarzeń filmu. To tu bohaterka czuje się spełniona, szczęśliwa, przeżywa swoją miłość, smutki, rozterki, ale dająca również jej siłę, aby walczyć z wrogiem. Niestety mała, urocza i kameralna księgarnia przegrywa walkę z księgarnią komercyjną – gigantycznym gmachem, gdzie nie stawia się na jakość, ale na ilość sprzedanych książek, a sprzedawcy często nie mają pojęcia o co klientowi chodzi. 
 
    I dzięki temu filmowi zawsze miałam takie małe marzenie, aby móc stworzyć taką księgarnię, w której czytelnicy poczują błogi spokój, radość, miłość, gdzie będzie można odpocząć od dnia codziennego, powędrować wraz z książką w krainę marzeń, odkryć prawdziwą wartość książki….
 
    Ale chyba na marzeniach się tylko skończy…. I chyba po raz tysięczny obejrzę ten film, pod wpływem tego artykułu….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz