7 lipca 2019

"Aladyn" - reż. Guy Ritchie

"Aladyn" w reżyserii Guy'a Ritchiego to idealny wybór na lato dla dzieci, młodzieży i tych starszych dzieci, które uwielbiają takie filmowe bajki. Gdzie dzieje się dużo na tle magicznych krajobrazów. Chociaż świat ten stworzony głównie w komputerze to jednak miło ogląda się efekty, które bardzo delikatnie wkomponowują się w tło filmu. 

"Aladyn" to typowa baśń o miłości, walki dobra ze złem oraz o brzydkim kaczątku, który przeobraża się w mądre i dobre stworzenie o wielkim sercu. Film zrealizowany przez Guy Ritchiego, którego trudno posądzać o takie filmy jak musicale, jednak film opierający się na intrygach i walce między dobrymi i negatywnymi bohaterami, co dało reżyserowi duże pole do popisu. Każde pościgi, każda walka, każda intryga są tu bardzo dobrze zrealizowane, a dialogi wzruszają i bawią. Widać, że brytyjski reżyser świetnie bawi się stylami filmu, w którym krzyżują się baśń, musical, przygoda, z kiczowatym stylem Bollywood. Jednak jest to duży atut filmu, dzięki czemu otrzymujemy film przyjemny w oglądaniu, bez sztywnej ramy i na siłę wymuszonymi scenami. 

Kolejnym atutem filmu są aktorzy, którzy wydają się wręcz idealnie dobrani do swoich ról. Widać nić porozumienia między pierwszo- i drugoplanowymi postaciami. A sami bohaterowie, a raczej aktorzy świetnie się bawią kreując swoje postacie. Duża w tym zasługa scenariusza oraz osób odpowiedzialnych za realizacje filmu.  

Film jak najbardziej polecam.


Tytuł: Aladyn
Reżyser: Guy Ritchie
Scenariusz: Guy Ritchie, John August
Gatunek: Baśń, Musical, Przygoda
Produkcja: USA
Premiera: 8 maja (świat) 24 maja  2019 r (Polska)
Czas filmu: 128 min
Obsada: Will Smith, Mena Massoud, Marwan Kenzari, Naomi Scott

3 lipca 2019

"Wrócić do siebie" - Zuzanna Marczyńska


Przyznam, że z lekkim niepokojem biorę do ręki książki debiutujących polskich autorek. Często dobrze zapowiadająca się książka kończy się moim rozczarowaniem i obietnicą, że to już ostatni raz. Lecz zawsze mam nadzieję...

Ale do sedna. Bohaterami powieści Zuzanny Marczyńskiej są Birk, Rianna i Locke - trzy osoby, które z pozoru dużo dzieli: pochodzenie, majętność, wykształcenie, zawody. Dzieli ich wszystko, ale w pewnym momencie ich drogi się łączą i wbrew pozorom nie tak łatwo zerwać więź, która przeplata się między ów trójką. Z czasem relacje ich łączące prowadzą do trudnych i napiętych sytuacji, które wywołają niemiłe sytuacji, wręcz konflikty przed którymi w pewnym momencie nie da się uciec. 

I tym razem nadzieja mnie nie zawiodła, ponieważ książka Zuzanny Marczyńskiej jest książką dojrzałą, dobrze rozbudowaną, z bohaterami charakterystycznymi, którzy czasem irytują wręcz wkurzają, a czasem ich lubisz mniej lub bardziej. Mimo że akcja książki rozgrywa się na ponad 650 stronach, to czytelnik nie odczuwa tego, wręcz przeciwnie, zdaje się, że książka za szybko się kończy. Są oczywiście momenty, sytuacje, dialogi, które wydają się niepotrzebne, lecz dają odpocząć od głównego wątku i pozwalają zastanowić się co tak naprawdę sądzi się o książce i o jej bohaterach. Wbrew pozorom nie jest to łatwa, lekka i przyjemna lektura, ponieważ mamy tu bohaterów, którzy muszą walczyć ze swoją przeszłością i teraźniejszością, by w bliższej i dalekiej przyszłości móc lepiej funkcjonować w otaczającym świecie i wśród ludzi.  

Dużym atutem książki jest umiejscowienie akcji na terenie USA. Ponieważ odczuwa się tu amerykańskie obycie, myślenie, mówienie, co dzięki czemu nie odbieramy tej książki jako czegoś bardziej oficjalnego. Tutaj jest luz, który tak lubię w książkach. Oczywiście jest to luz dopracowany, gdzie rzadko znajdują się błędy stylistyczne i językowe, a sama fabuła jest bardzo dobrze dopracowana i przemyślana. 

Polecam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Lucky

Tytuł: Wrócić do siebie
Autor: Zuzanna Marczyńska
Wydawnictwo: Lucky
Miejsce i rok wydania: Radom, 2019
Ilość stron:  656
Okładka: miękka

22 czerwca 2019

"Przytul mnie" - Lisa Samson


Valentine i Daisy, Augustyn i Drew - teraźniejszość i przeszłość, które się przeplatają nie bez znaczenia, ponieważ kiedyś Daisy i Drew mieli swoje ambicje i pragnęli więcej i więcej, szczególnie Drew. Kiedy przyszło opamiętanie, na wiele zachowań nie było już czasu. Odchodzą od siebie na wiele lat. Po jakimś czasie ich ścieżki niespodziewanie się schodzą, chociaż siebie nie pamiętają, bynajmniej Valentine (Daisy) nie przypomina sobie dawnego Drew (obecnie Augustyna). Oboje szukają przebaczenia, chociaż szukają go w ludziach nie tych co trzeba. I kiedy już wiedzą kim są dla siebie, wtedy sztuka przebaczenia nie jest łatwa jak im się wydaje. Czy zdołali się uporać ze swoimi demonami, by wciąż nie uciekać od siebie ale i od innych ludzi? Zapraszam do lektury. A czy warto?

Książkę Lisy Samson z początku nie czytało mi się łatwo, czytałam o czymś ale sama nie wiem o czym. I kiedy już zrozumiałam "co autor miał na myśli", w końcu treść i fabuła nabrały sensu, a co za tym idzie, książka coraz bardziej mi się podobała. Nie jest to miła książka, ponieważ mówi o przyczynie niechęci do drugiej osoby, a potem o dojrzewaniu do przebaczenia, które w myślach wydaje się takie łatwe, ale gdy przychodzi, co do czego, wtedy bohaterowie stają przed murem i brną dalej w nicość... Nie jest to łatwe, ale przychodzi kulminacyjny moment w życiu bohaterów, który powoduje iż muszą zmierzyć się ze swoimi słabościami i demonami z przeszłości. Prawda z początku boli, ale czas koi serce...

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Lisy Samson, więc trudno ocenić mi tą książkę do jej poprzednich. Jednak jedno wiem, że na pewno sięgnę po kolejne jej prace. A dlaczego? Ponieważ autorka wciąga nas powoli w swoją fabułę i grę pozorów między swoimi bohaterami, dzięki czemu poznajemy  ich bardzo dobrze: co ich motywuje, czym się martwią, co lubią i kochają, ale zachowuje w sobie nadal jakąś nić tajemniczości. Dzięki czemu dostajemy bohaterów z krwi i kości, których się lubi, ale momentami irytują i to dość mocno. Pisarka nie od razu odkrywa karty, tylko powoli uchyla rąbka tajemnicy o swoich bohaterach, dzięki czemu przez większość książki również i czytelnik wraz z bohaterami szuka prawdy.

Książkę polecam wszystkim tym, którzy lubią książki obyczajowe, ale szukają prawdy i przebaczenia, które często jest tak blisko nas. 

Tytuł: Przytul mnie
Autor:  Lisa Samson
Przekład: Zbigniew Zawadzki
Wydawnictwo: WAM
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2013
Ilość stron: 380
Okładka: miękka