25 września 2022

"Królestwo" - Jo Nesbo


Jo Nesbo zyskał popularność między innymi dzięki serii o Harrym Hole, policjancie z nieciekawym życiorysem i trudnymi relacjami z drugim człowiekiem. Cała seria jest już przeze mnie przeczytana, stąd też pomysł, aby zacząć poznawać inne książki tegoż autora. Pierwszą książką jaka trafiła mi się po Harrym Hole jest "Królestwo", również skupiająca się wokół kryminału i nierozwiązanych zagadek, które się mnożą z każdą stroną. Ale zanim zacznę zdradzać coś więcej to najpierw o fabule...


"W norweskiej wiosce gdzieś w górach mechanik Roy wiedzie spokojne, proste życie. Kiedy jego przedsiębiorczy brat Carl wraca po latach z propozycją budowy hotelu, odżywają mroczne sekrety ich dzieciństwa i czasu dorastania. Roy zawsze bronił młodszego brata przed rówieśnikami i chronił przed złośliwymi plotkami, ale teraz jego lojalność zostaje poddana próbie. 
Gdy miejscowy stróż prawa wznawia śledztwo w sprawie tragicznej śmierci rodziców braci, Roy staje przed dylematem, jak wiele jest w stanie poświęcić w imię braterskiej miłości." *


Czytając tę powieść, gdy ma się za sobą całą serię o Harrym Hole, można odnieść błędne wrażenie. Dlaczego? Ponieważ cała seria traktująca o policjancie z Oslo, jest powieścią dynamiczną, wartką, gdzie autor nie pozwala nam się nudzić. Tutaj w "Królestwie" otrzymujemy powieść, która skupia się co prawda na wątkach kryminalnych, ale śmiało można ją określić również jako powieść obyczajową. Akcja tutaj przebiega powoli, skupiając się bardziej na relacjach między ludźmi, szczególnie między dwoma braćmi i resztą mieszkańców małej wioski gdzieś nieopodal gór. Nie znajdziemy tu intrygujących pościgów, nie ma rozwiązywania zagadek, które są mniej lub bardziej zaskakujące, oraz nie znajdziemy bohaterskich policjantów, działających na pograniczu prawa. Powieść ta jest niemalże monotonna, skupiająca się na prostych rozwiązaniach, gdzie nikt tak naprawdę nie jest niczego pewien i tylko snujące się domysły mogą "przyprawić o zawał serca", nad którym można spokojnie zapanować. I to właśnie relacje między mieszkańcami skupiają największą uwagę. Mieszkańcy małego miasta, chociaż wydają się, że widzą wszystko, ale tak naprawdę nie wiedzą nic o sobie, a wydają wyroki tylko na podstawie jakieś głupiej plotki, zrodzonej iks lat temu. I ta plotka, chociaż najmniej prawdziwa, staje się bardziej realna niż sama prawda, której nikt nie dostrzega, bo nikt jej tak naprawdę nie widział. Czy wszystkie złe i dobre sprawy zostaną ujawnione w tak cichej mieścinie, ale do szpiku kości przesiąkniętej złem? 


Książka Jo Nesbo "Królestwo" jest powieścią, na którą warto zwrócić uwagę, ponieważ jest to pozycja, która udowadnia, że autor potrafi odnaleźć się również w powieściach obyczajowych. Gdzie nie ma miejsca na podział na złych i dobrych ludzi, na bohaterów których się kocha lub nienawidzi. To opowieść o ludziach, którzy odgrywają świętych, a pod skórą noszą mniejsze lub większe zło, w zależności od tego jak bardzo pociąga ich mamona, lub jak bardzo boją się ujawnienia prawdy o sobie. Ponieważ nic bardziej nie boli jak ujawnienie prawdy o sobie samym. I to jest czynnik, który potrafi pociągnąć człowieka do bardzo złych i negatywnych czynów, przed którymi potem nie ma ucieczki. Jak w słynnym "Makbecie" Williama Szekspira, gdzie "Zło rodzi zło". Tutaj niewielu bohaterów budzi sympatię, a jeśli nawet to tylko przez chwilę, a potem czar pryska.
Powieść Jo Nesbo "Królestwo" polecam wszystkim fanom literatury Norwega, fanom literatury skandynawskiej, i wszystkim tym, którzy chcieliby rozpocząć swoją przygodę z twórczością tego autora.


* https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4915953/krolestwo

Tytuł: Królestwo
Autor: Jo Nesbo
Tłumacz: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Miejsce i rok wydania: Wrocław, 2020
Okładka: miękka
Ilość stron: 480

19 sierpnia 2022

"Lepiej już umrzeć" - Lee Child, Andrew Child


"Lepiej już umrzeć" to 27 powieść z serii o Jacku Reacherze, ale druga z kolei, którą Lee Child napisał wspólnie z Andrew Childem. Pierwszą ich wspólną książką był poprzedni tom z serii, czyli "Strażnik". I tym razem, jak zawsze przy kolejnych przygodach o Reacherze, czas płynął za szybko, ale w miłej atmosferze. 

"Kiedy obudził się tego dnia, nie planował troszczyć się o to, by grabarzom nie zabrakło pracy. Nie miał też w planach spędzenia nocy w kostnicy… jako trup. Nie zamierzał również zatrzymywać się w miasteczku w Arizonie, które czasy świetności już dawno ma za sobą. Zresztą w ogóle się tam nie wybierał.

Cały Reacher – zmierza tam, dokąd prowadzi go wzrok albo dokąd go podwiozą.

Na drodze pod Los Gemelos na granicy z Meksykiem spotyka Michaelę Fenton, która urządza zasadzkę na ludzi tajemniczego Dendonckera – miejscowego wcielenia zła. Michaela, była agentka FBI, musi do niego dotrzeć, by dowiedzieć się, co się stało z jej bratem. I prosi Reachera o pomoc. Ten nie ma ochoty odgrywać roli rycerza na białym koniu – woli chodzić pieszo albo jeździć autostopem – i pakować się w kłopoty. Ale po pierwsze, zaczyna lubić tę dzielną kobietę. A po drugie, zdaje sobie sprawę, że nie chodzi tylko o uratowanie jej brata, lecz być może także setek, a nawet tysięcy istnień ludzkich." *

W tej powieści, jak w każdej traktującej o Jacku Reacherze, nie ma szans, aby się nudzić. Są tylko przerwy na wytchnienie, by lepiej poznać i zrozumieć motywację, którą kierują się bohaterowie. Tak jest i w tym przypadku - jest akcja jest i czas na lepsze zrozumienie bohaterów i wydarzeń, które miały miejsce przed, w trakcie i po głównych wydarzeniach. Dlatego tę książkę czyta się szybko, ale czyta się ją ze zrozumieniem, pochłaniając kolejne informacje, które pomogą nam tropić i zgadywać działania zarówno głównego bohatera jak i jego przeciwników. Czy domysły czytelnika pokryją się z finalną akcją? To już należy samemu sprawdzić. 

Lee Child po raz drugi do współpracy zaprosił swojego brata. Co z jednej strony jest dobrym i ciekawym spojrzeniem na głównego bohatera i jego poczynania. Ale z drugiej strony czy warto było? Na pewno wniosło wiele świeżości do samej serii, ale odnoszę wrażenie, że główny bohater jest już zmęczony tym ciągłym podróżowaniem i znajdywaniem się w sytuacjach, gdzie zaczyna się angażować w pomoc osobom, które bez jego wsparcia nie dały by rady. Fabuła sama w sobie jest fajna i nie nudzi się człowiek w czasie czytania, ale jednak czuje się pewien dyskomfort. I można sobie zadać tylko pytania: Czy autor nie ma już pomysłu na głównego bohatera? Czy współpraca z bratem na pewno wyszła tej serii na dobre? A może jednak przeszkodziła? Czytając ostatnie dwie powieści Lee Childa, nadal miałam ciarki, że mogę czytać opowieść o jednym ze swoich ulubionych bohaterów literackich, jednak odnoszę wrażenie, że autor dostał lekkiej zadyszki przy tych powieściach. Zdawać by się mogło też, że autor zagubił sens samego bohatera jak i samych fabuł. A może po prostu najwyższa pora, aby kariera Reachera powoli przystopowała, albo dać mu odpocząć na dłuższy czas.... Nie oszukujmy się, to już nie jest ta narracja i fabuła, która miała miejsce przy wcześniejszych powieściach autora, nawet tych słabszych. Niestety na kartach tej powieści czuje się już wiek głównego bohatera, który jakby nie do końca odnajduje się w tym świecie, do którego coraz mocniej wchodzi elektronika, a którą tak omija szerokim łukiem Jack. Brakuje mu pewnej charyzmy i siły, która tak mi się podobała wcześniej. Tutaj, na łamach tej powieści wydaje mi się, że zaczyna się początek końca jego kariery... Może faktycznie byłoby "Lepiej już umrzeć"... Chyba że autor zaskoczy nas czymś, co jeszcze da nam czytelnikom nadzieję, na to, że główny bohater powstanie niczym Feniks z popiołów.

Nie zmienia to faktu, że książkę przeczytałam i tak z wielką przyjemnością, a czasami z przymrużeniem oka, by nie tracić radości z czytania powieści. Książkę polecam wszystkim fanom Jacka Reachera jak i twórczości Lee Childa, ale zachęcam również miłośników literatury sensacyjnej...

* Opis z okładki

Tytuł: Lepiej już umrzeć
Autor: Lee Child, Andrew Child
Tłumacz: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2022
Ilość stron: 384
Okładka: miękka

16 czerwca 2022

"Jak to ze lnem było" - Maria Konopnicka


Książka wypożyczona na krótko przed rocznicą urodzin autorki, bardziej z ciekawości niż z chęci poznania utworu jednej z patronek 2022 r. Już tłumaczę dlaczego z ciekawości.... Ponieważ interesowało mnie czy utwór stworzony dla dzieci w wieku XIX, wciąż może być "czytelny" dla najmłodszych dzieci w dobie XXI wieku. Nim jednak ocenię, krótko o treści utworu.

Był sobie pewien król, który marzył aby jego kraj oraz ludzie, którzy w nim mieszkają, żyli w dostatku i bogactwie. Dlatego też gdy pewien kupiec przepowiedział, że jego kraj i lud będą bogaci, gdy zasieją pola w pewne ziarna, to król zabrał się do pracy i czekał na efekty. Jednak władca był mocno zdziwiony i rozczarowany, gdy zamiast obiecanego złota, z ziaren wyrosło coś zielonego i nie przypominającego złota. Czy uda się znaleźć kupca i wzbogacić kraj? 

Książka Marii Konopnickiej pt.: "Jak to ze lnem było" chociaż powstała dwa wieki temu, to po przeczytaniu jej wiem jedno - jest nadal aktualna w swą treść teraz jak i w czasach autorki. Podążając za bogactwem nie dostrzegamy tego, co istotne oraz że bogactwo to nie tylko sztabki złota i piękne przedmioty. Ale złoto otrzymamy za naszą ciężką pracę, w którą powinno włożyć się wiele serca. Niestety wielu ludzi w dawnych czasach jak i współcześnie dąży do majątku, ale tak jak i król z opowiadania, pragną zdobyć to lekką, łatwą i przyjemną pracą. A gdy nie ma efektu po wykonaniu takiej pracy, to niestety przychodzi rozczarowanie i poszukiwanie winnych osób, które najmniej przyczyniły się do bankructwa. I tylko ciężka praca przynosi złoto, ale i radość z dobrze wykonanego zajęcia. 

I taki morał płynie z utworu Marii Konopnickiej. Utwór, który powinno przeczytać się nie tylko w szkole podstawowej, ale często go sobie przypominać w dorosłości. Tym bardziej, że jest to utwór krótki i mimo upływu lat, dobrze się go czyta. A jeśli są niezrozumiałe słowa to są nieliczne. Dlatego czyta się to opowiadanie szybko i sprawnie. Dlatego też polecam go wszystkim - dzieciom i dorosłym, przedsiębiorcom i przyszłym przedsiębiorcom i oczywiście zwykłym czytelnikom, aby dzięki temu utworowi zrozumieli, że nie od razu nasza praca będzie opłacalna, a na efekty trzeba będzie poczekać. I oczywiście przypominam, że Maria Konopnicka jest jedną z wielu osób, które zostały patronem roku 2022.

Tytuł: Jak to ze lnem było
Autor: Maria Konopnicka
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 1970
Okładka: miękka
Ilość stron: 32