21 czerwca 2021

"Garść miłości, okruchy szczęścia." - Katarzyna Mak


Gdyby nie wizyta w Bibliotece i brak chęci na większe poszukiwania w katalogach, nie zdecydowałabym się na poleconą przez Bibliotekarkę książkę polskiej pisarki Katarzyny Mak. Bo szczerze, jest to pierwsze moje spotkanie czytelnicze z tą autorką, więc wzięłam z ciekawości czy powieść jest faktycznie godna takich pochwał, itp.

Helena ma trzydzieści dwa lata i jest świeżo po rozwodzie. Postanawia porozmyślać nad swoim życiem i decyduje się na podróż w nieznane, a dokładnie nad morze. Jej przystankiem na chybił trafił są Międzyzdroje, w których bohaterka jest pierwszy raz w życiu. W tym mieście Helena znajduje spokój, pracę oraz mężczyznę, który dość często wpada na główną bohaterkę. Zarówno on jak i ona nie są tym zachwyceni. Tajemniczy mężczyzna okazuje się być człowiekiem majętnym oraz bawidamkiem, zmieniającym kobiety jak rękawiczki. Co powoduje u bohaterki coraz większą niechęć wobec jego osoby i jego stylu życiu. Nieoczekiwane pojawienie się matki Heleny, sprawia że Helena musi przyjąć gościnę Filipa w jego hotelu, udając pracownika tejże instytucji. Jak to wpłynie na relację między nimi? Czas pokaże. 

"Gorąca miłość, okruchy szczęścia" Katarzyny Mak to książka idealna na leniwe, letnie popołudnia. Czyta się ją szybko, a sama fabuła jest mocno wciągająca. Oczywiście nie jest to opowieść ambitna, ale w sam raz dla czytelników pragnących odpocząć od czegoś ambitniejszego. Jednym z minusów tej książki jest jej początek, który jest powolny niczym tempo żółwia. Ale po początkowym przebijaniu się przez pierwsze strony, następne czyta się niemalże błyskawicznie.
Tak jak wspomniałam na początku, nie jest to powieść ambitna, tylko coś na wzór dobrej telenoweli, gdzie dzieje się wiele i wątki bywają zagmatwane, ale jak się to wszystko wyprostuje, to nawet fajna opowieść z tego powstała. 
Najbardziej irytującym okazała się charakterystyka głównych bohaterów, czasami dialogi czy sceny erotyczne, które do złudzenia przypominały mi serię o Greyu, ale jakoś dałam radę przeczytać "to jeszcze raz". W wielu tego typu książkach miałam takie wrażenie, ale powieść Katarzyny Mak jest utworem, który mimo takich wad, jest dobrze przemyślanym dziełem. Widać tu ogromną pracę autorki, by jak najlepiej przekazać to co chciała ująć w tej powieści, która czasem bawi, czasem smuci, a czasami czytelnik czuje się zażenowany niektórymi scenami, zdaniami lub przemyśleniami głównych bohaterów. Ale wygrywa ciekawość jak to się wszystko potoczy zanim na końcu stanie się happy end, bo żaden inny koniec nie może nastąpić. 

Książkę polecam wszystkim tym, którzy poczuli już lato i wakacje również w literaturze. Bo chociaż trudno oderwać się od pasji czytania, jednak należy się nam pasjonatom książek chwile oddechu. A utwór Katarzyny Mak jest miłym letnim akcentem, w sam raz na upalne dni. 

Tytuł: Garść miłości, okruchy szczęścia
Autor: Katarzyna Mak
Wydawnictwo: Videograf
Miejsce i rok wydania:  Chorzów, 2020
Ilość stron: 432
Okładka: miękka

14 czerwca 2021

"Strażnik" - Lee Child, Andrew Child

 

Jack Reacher to jeden z moich ulubionych bohaterów literackich, więc jak tylko pojawia się możliwość czytania o nim nowej książki, robię to jak najszybciej się da.

Główny bohater książki "Strażnik" jak zawsze jest świadkiem nietypowych a czasami niebezpiecznych sytuacji. Tym razem przypadkowo przeszkadza porywaczom w uprowadzeniu Rusty'ego Rutherforda, speca komputerowego, który niedawno stracił pracę, a mieszkańcy jego miasteczka mają do niego pretensje, że nie uchronił ich miasta od ataku hakerskiego. Jack Reacher postanawia pomóc mu w rozwiązaniu problemu, a mianowicie w udowodnieniu, że jest niewinny. Tym bardziej, że osoby, które próbują go zniszczyć, nie są jakimiś miastowymi bandziorami, ale profesjonalistami w swoim zawodzie. Dlatego też Reacher postanawia pomóc Rusty'emu w odzyskaniu mu serwerów oraz reputacji jako człowieka, który robił wszystko, aby pomóc miastu i jego mieszkańcom. 

Jak zawsze książki o Jacku Reacherze są na wysokim poziomie, mają szybką akcję i tempo, które czasem zwalnia, by dać nam trochę odsapnąć. Ale tylko na moment. Jednym z ważniejszych plusów tej książki jest mniej długich, naprawdę długich opisów, które czasami w poprzednich książkach Lee Childa, po prostu zanudzały. Tutaj na szczęście tego nie ma. Za to autorzy książki "Strażnik" skupili się na dialogach, które często zastępują zbędne opisy. A ja jestem zwolenniczką dialogów zamiast dłuugich opisów.

Lee Child na potrzeby tej książki stworzył duet ze swoim bratem Andrew Childem. Co z jednej strony wyszło książce na plus, szczególnie w lepszym odbiorze niektórych scen czy dialogów, które zostały poprowadzone szybciej, bez zbędnych urozmaiceń. Ale również wydają się bardziej płynne, gdzie nie ma suchych faktów, ale jest fabuła, którą można czytać, czytać bardzo długo, miło i przyjemnie. Dla powieści jest to również powiew świeżości. Ale jest jedno ale... Zdaję sobie sprawę, że zapraszając swojego brata do pisania powieści, chciał urozmaicić swoją książkę, sprawić by losy o Jacku Reacherze stały się bardziej ciekawsze. Jednak wydaje mi się, że nie do końca rozumie On bohatera i stylu jaki narzucił jemu oraz całej serii Lee Child. Co zrozumiałe, w końcu to on od dwudziestu lat tworzy tę postać i jest z nią już mocno związany. Jednak jestem zdania, że raz na jakiś czas, taki eksperyment jest wskazany, nawet dla jednego z ciekawszych bohaterów. Oby jednak niezbyt często. Co nie zmienia faktu, że ta książka jest świetna i dobrze się ją czyta.

Wszystkim fanom Jacka Reachera polecam i tą książkę oraz wszystkim fanom literatury sensacyjnej.


Tytuł: Strażnik
Autor: Lee Child, Andrew Child
Przełożył: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2021
Ilość stron: 416
Okładka: miękka

30 maja 2021

"Pinokio" - Carlo Collodi


Któż nie zna słynnego pajacyka imieniem Pinokio, który słynął z tego, że nikogo nie słuchał oraz w wyniku kłamstwa rósł mu nos. Niby postać słynna i jest dziełem pisarza Carlo Collodi, jednak do tej pory nie miałam okazji przeczytać tej książki. Ale zdecydowałam, że czas naprawić tę sytuację i w końcu przeczytałam książkę Carlo Collodi pt.: "Pinokio".

Pinokio został wystrugany przez ubogiego i skromnego człowieka o imieniu Gepetto. Stary już człowiek bardzo pokochał pajacyka, którego marzeniem było zostać prawdziwym chłopcem, ale miał jeden problem. Jak to chłopiec, nawet w postaci pajacyka, był psotnikiem i łobuziakiem, który zapominał o dotrzymywaniu słowa i zamiast pilnie się uczyć i słuchać dorosłych to wolał słuchać kolegów. Przez co wpadał w kolejne kłopoty, nawet wtedy kiedy obiecywał sobie, że już będzie słuchać się rad dobrych ludzi. Niestety nie przeszkodziło mu to dalej psocić, kłamać (wtedy wydłużał mu się nos) oraz przez swoje kaprysy, zostać psem oraz osłem. Naiwność Pinokia nie daje nadziei mu na spełnienie jego największego marzenia. Czy kiedyś się to zmieni? No cóż chyba każdy zna zakończenie, ale nie będę zdradzać, bo może ktoś nie wie...

Historia o Pinokiu autorstwa Carlo Collodi to historia urocza, pełna ciepła i humoru, która się nie zestarzała, nawet kilkadziesiąt lat po wydaniu. Znajdziemy tu sytuacje, które śmieszą i bawią oraz takie, które wzruszają, ale też zmuszają do myślenia. Niby książka dla dzieci, ale każdy czytelnik w każdym wieku, znajdzie coś dla siebie w tym utworze. Książka jest napisana przystępnym językiem, zarówno dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Dzięki temu powieść nie odstrasza dziecinnym językiem, jak to nie raz ma miejsce w książkach dla dzieci. Co z jednej strony jest zrozumiałe, bo to w końcu z założenia literatura dla dzieci, ale z drugiej, zachęta i dla dużych dzieci, aby czytać "Pinokia" z mniejszymi dziećmi. 

Autor za pomocą baśni pomaga zrozumieć czytelnikom, że bycie dzieckiem to czas popełniania błędów, ale i czas dojrzewania do poznania przyczyn swoich niepowodzeń, po których czeka nas kara, z której może nie być już odwrotu. I tylko zrozumienie swoich występków, szacunek dla drugiego człowieka, a szczególnie dla rodziców i osób, które chcą dla nas dobrze, pozwoli nam zrealizować swoje marzenia. 

Książka o pajacyku, który staje się chłopcem, jak najbardziej na plus za wszystkie te przygody, dzięki którym Pinokio lepiej zaczyna poznawać świat. Dlatego śmiało polecam wszystkim dzieciom, zarówno tym małym jak i dużym, aby móc się dobrze bawić. Polecam.

Tytuł: Pinokio
Autor: Carlo Collodi
Przekład: Patrycja Jabłońska
Wydawnictwo: Greg
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2017
Seria: Kolorowa Klasyka
Ilość stron: 172
Okładka: twarda