18 grudnia 2022

"Siła Kobiet" - Barbara Wysoczańska

 


Być kobietą we współczesnym świecie, mimo wielu i ważnych zmian, jest nadal ciężko ze względu na wciąż trwające w społeczeństwach, wielu krajów, stereotypy. Te stereotypy nadal definiują nas kobiety jako słabszą płeć, nie mogącą walczyć o swoje racje i miejsce w świecie. O ile w obecnych czasach jest nam łatwiej walczyć o swoje to jednak sto lat temu nie było to takie proste. 

Mogą się o tym przekonać bohaterki z powieści Barbary Wysoczańskiej pt.: "Siła kobiet". Akcja powieści jest umiejscowiona w połowie lat dwudziestych XX wieku. Jest to czas kiedy kobiety, co prawda zyskują w Polsce prawo do głosowania, ale wciąż dominuje pogląd, że kobieta ma być tylko i wyłącznie opiekunką domowego ogniska, szczególnie te z tzw. dobrego i bogatego domu. Przekonuje się o tym między innymi Rozalia, która ma korzenie polsko-francuskie. Wbrew swojej woli, zostaje żoną polskiego polityka Ignacego Lubowidzkiego, który jest szanowany przez społeczeństwo, które odbiera go jako przyzwoitego człowieka, walczącego o dobro Polski. Gdy ginie w zamachu, cały kraj jest w szoku, zaś obywatele żądają ukarania winnych. Po śmierci Ignacego zaczynają wypływać jednak niewygodne fakty na temat jego życia prywatnego, a politycy endecji za wszelką cenę pragną utrzymać pozytywną opinię o pośle Lubowidzkim. Wdowa po zmarłym mimo żałoby, zaczyna w końcu odzyskiwać radość życia, nawet wtedy gdy poznaje tajemnice swojego męża.

"Siła Kobiet" Barbary Wysoczańskiej to opowieść o kilku kobietach, które swoją determinacją zmieniają swoje życie w zdominowanym przez mężczyzn świecie. Rozalia, Ada, Zuzanna, Klara - różne pochodzenie, różne temperamenty, ale na swój sposób walczą o swoje dobro i prawa. To one stanowią siłę tej książki, w którą czytelnik zanurza się już od pierwszej strony. Ta powieść jest ukazaniem piękna wewnętrznego kobiet, ale i bólu z jakim muszą się mierzyć, aby pokazać, że nie są tylko ładnym dodatkiem dla mężczyzn. Zaś tłem dla wydarzeń z powieści są lata dwudzieste XX wieku, które z jednej strony jawią się nam jako lata, w których rozkwita Polska, lecz tak naprawdę są brutalną rozgrywką o stołki i  brakiem poszanowania dla drugiego człowieka - zwłaszcza dla ludzi biednych i kobiet. I tu w tym miejscu należy pochwalić autorkę powieści - Barbarę Wysoczańską, która oddaje w niesamowity sposób realizm epoki, w której rozgrywa się akcja. Widać że autorka jest świadoma tego o czym pisze i doskonale odnajduje się w czasach nam odległych, a zarazem tak bliskich.

Nie tylko wierne oddanie atmosfery z początku istnienia II Rzeczypospolitej jest na plus. Dużą zasługą jest tu styl i język, którym posługuje się autorka w tej powieści. Za pomocą słowa pisanego autorka obrazuje nam piękno i siłę kobiet, ale też ducha tamtych czasów. To właśnie to sprawia, że chwilami, w trakcie czytania jak i po przeczytaniu, chce się zostać bohaterem tejże lektury. Ale nie byłoby dobrej opowieści bez romansu w tle, który pokazuje nam cierpliwość i wyrozumiałość w zdobywaniu czyjegoś zaufania, oddania i miłości. Bo to chyba najlepsze składniki na udany związek w każdej epoce.

Książkę oczywiście polecam wszystkim tym, którzy przepadają za historią II Rzeczpospolitej i jej społecznymi relacjami, gdzie w wielu obywatelach budzi się potrzeba odgrywania ważnej roli w państwie lub w lokalnej społeczności. Ale książka ta pokazuje nam również, że o swoją rację należy walczyć do końca, nawet jeśli spotka się to z wielkim sprzeciwem społecznym czy pojedynczych jednostek. Polecam.

Tytuł: Siła Kobiet
Autor: Barbara Wysoczańska
Wydawnictwo: FILIA
Miejsce i rok wydania: Poznań, 2022
Ilość stron: 528
Okładka: miękka

14 listopada 2022

"Gdzie śpiewają raki" - Delia Owens

 



Książkę przeczytałam za namową siostry, która wyrażała pozytywne opinie na jej temat. Aby sama przekonać się czy ta powieść warta jest tych pochwał, postanowiłam i ja ją przeczytać. 

"Pogłoski o Dziewczynie z Bagien latami krążyły po Barkley Cove, sennym miasteczku u wybrzeży Karoliny Północnej. Dlatego pod koniec 1969 roku, gdy na mokradłach znaleziono ciało przystojnego Chase'a Andrewsa, miejscowi zwrócili się przeciwko Kyi Clark, zwanej Dziewczyną z Bagien. 
Lecz Kya nie jest taka, jak o niej szepczą. Wrażliwa i inteligentna, zdołała sama przetrwać wiele lat na bagnach, które nazywa domem, choć jej ciało tęskniło za dotykiem i miłością. Przyjaźni szukała u mew, a wiedzę czerpała z natury. Kiedy dzikie piękno dziewczyny intryguje dwóch młodych mężczyzn z miasteczka, Kya otwiera się na nowe doznania - i dzieją się rzeczy niewyobrażalne." *

Przyznam szczerze, że mam mieszane odczucia względem tej opowieści. Z jednej strony potrafi zachwycić pięknem przyrody oraz ukazaniem dojrzewania dziewczynki w młodą kobietę, która musiała od wczesnych lat radzić sobie sama bez rodziców i rodzeństwa. Z drugiej strony długie opisy powodowały, że po dłuższym czasie czytania, odkładałam na bok książkę ze zmęczenia. W następstwie czego trudno jest sięgać po powieść, gdy wcześniej zamiast delektować się opisem przyrody oraz ciekawymi wydarzeniami, czytelnik czuł się zniechęcony do poznawania dalszych przygód. 

Wraz z poznawaniem historii Kyi, ciekawiło mnie tylko jedno: czy kiedyś głównej bohaterce uda się znaleźć dawną rodzinę, oraz czy doznawane przykrości ze strony ojca i mieszkańców Barkley Cove, nie zniechęcą ją do poznawania nowych osób i do poszukiwania miłości. A przede wszystkim do poszukiwania wiary w ludzi, którzy będą traktować ją dobrze. Dużą nadzieję dla głównej bohaterki jest jej przyjaciel Tate, który uczy ją czytać i zachęca ją do opisywania przyrody wokół bagien. To oraz sprawa zabójstwa Chase'a Andrewsa sprawia, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą i udaje jej się powoli uciec od łatki Dziewczyny z Bagien. Co skłania nas czytelników, aby mieć nadzieję, że wszystkie trudności są po coś i po latach wielkich cierpień w końcu przyjdzie i do nas słońce. Nawet jeśli musimy podejmować trudne decyzje, które zaważą na całym naszym życiu. 

Książkę polecam wszystkim tym, którzy szukają lektury niespiesznej, opisującej z detalami przyrodę, ale i naturę ludzkiej psychiki i zachowań człowieka. To nie jest powieść, która uwiedzie na sto procent od samego początku, ale wraz z rozwojem sytuacji, czytelnik pragnie więcej, i więcej, i więcej....

Polecam


* Opis z okładki

Tytuł: Gdzie śpiewają raki
Autor: Delia Owens
Tłumaczenie: Bohdan Maliborski
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2022
Ilość stron:  416
Okładka: miękka

6 listopada 2022

"Uśpiona namiętność" - Sylvia Day


Sylvia Day zasłynęła jako autorka powieści erotycznych, a szczególnie serią o Gideonie i Evie Cross. Seria, która stała się główną konkurencją dla samego Christiana Greya. Przyznam, że często sięgam po twórczość Sylvii Day, ale nie dlatego, że jestem fanką tego typu literatury, ale traktuję to bardziej jako odskocznie od poważniejszej lektury. 

Teagan Ransom przeprowadza się z Nowego Jorku do Seattle, gdzie zamierza odpocząć od trudnej przeszłości i zacząć życie od nowa. Pomaga jej dawna przyjaciółka Roxy, która wspiera ją na nowej drodze. Po kilku dniach poznaje nowego sąsiada, który wprowadził się kilka dni po niej. Garrett Frost zamierza również zapomnieć o tym, co go spotkało i poradzić sobie ze stratą ukochanego synka. Chociaż początki dla Teagan i Garretta nie są łatwe to jednak decydują się na bliższą relację. Czy związek ten da im upragnione ukojenie i zapomną o trudnej przeszłości? To już musicie się sami przekonać. A czy warto.....?

Powieść Sylvii Day "Uśpiona namiętność" to lektura, nad którą czytelnik spędzi szybko czas, bez specjalnego zaangażowania się w fabułę. Jest ona tak banalna i prosta, że spokojnie i szybko dotrwa się do końca. I szczerze mówiąc to tylko to, że ją się szybko czytało, trzymało mnie przy tej książce. Ciężko w tej książce doszukiwać się jakieś sensownej i logicznej opowieści - odnoszę wrażenie, że zostałą napisana tylko po to, aby zarobić pieniądze. Tym bardziej, że główna bohaterka pracowała i wciąż się przyjaźni z Evą Cross, która pojawia się dosłownie na kilku stronach tej powieści. Co jest dodatkowym wabikiem dla fanów serii o Crossie. Z jednej strony może i słuszna oraz sprawdzona technika marketingowa, ale to nie przekonało mnie do tej powieści, która nie wnosi dosłownie nic w świat literatury. 

W całej powieści znajduję tylko dwa plusy, a mianowicie to, że książka jest napisana przystępnym i prostym językiem, co sprawia, że czyta się ją szybko. Drugim plusem jest zakończenie powieści, które kompletnie mnie zaskoczyło, bo nie było dosłownie żadnych przesłanek, że książka tak się zakończy. Na szczęście pozytywnie dla głównych bohaterów. I chyba dla tego zakończenia warto przeczytać tą powieść. Ale nie jest to lektura, która zajmuje miejsce w pierwszej dziesiątce wśród polecanych przeze mnie. To jest książka tylko dla tych czytelników, którzy faktycznie w jakimś momencie swojego życia, nie mają żadnej inspirującej lektury czy innego przerywnika. 

To już Wam powierzam decyzję czy przeczytacie tą książkę, bo w gruncie rzeczy nie jest to książka, która inspiruje, ale jest to też książka, którą można śmiało czytać jako dobry przerywnik od wymagającej literatury. 

Tytuł: Uśpiona namiętność
Autor: Sylvia Day
Tłumacz: Ksenia Sadowska
Wydawnictwo: Świat Książki
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2020
Ilość stron: 225
Okładka: miękka