5 marca 2017

"Sklep w Paryżu" - Maxim Huerta


"Sklep w Paryżu" Maxima Huerty to książka, w której historia Teresy przeplatana jest z historią Alice. To dzięki Alice, modelki z początku XX wieku, ta pierwsza postanawia odmienić swoje życie będące do tej pory nudnym, szarawym, gdzie nie miała nic do powiedzenia, lecz żyła w cieniu swojej ciotki. Ale pierwszym impulsem dla Teresy jest odnalezienie gdzieś w starociach szyldu sklepu, będący właśnie własnością Alice. Dlatego też główna bohaterka postanawia ruszyć do Paryża, gdzie mogłaby tak jak ów kobieta sprzed kilkudziesięciu lat prowadzić sklep z materiałami oraz szyć ubrania dla klientek. W tym poszukiwaniu nowej drogi towarzyszą Teresie dawne pamiątki po Alice znalezione w jej dawnym sklepie oraz nowo poznani ludzie w Paryżu, a dokładnie sąsiedzi, którzy wspierają ją na każdym kroku.

Książka Maxima Huerty jest powieścią, która nie przyciąga czytelnika od pierwszej strony, lecz z każdym zagłębianiem się w powieść coraz bardziej czytelnik uświadamia sobie, że opisana w niej historia, jest mu bliska i po odłożeniu lektury, uświadamia sobie że ciężko jest mu z nią się rozstać. Aczkolwiek można poczuć się rozczarowanym, ponieważ po jakimś czasie odkrywa się, że opowieść jest przeplatana i opowiada o dwóch kobietach, tzn. o Teresie i o Alice, co sprawia, że czasami można poczuć się zagubionym. Dlaczego? Ponieważ chciałoby się, aby Alice występowała w książce jako wspomnienie opowiedziane przez innych bohaterów, którzy znali bezpośrednio lub pośrednio dawną modelkę i właścicielkę sklepu; albo opisana w jakiś książkach, gazetach, itp. Lecz nie zmienia to faktu, że życie dawnej muzy takich malarzy jak Kisling czy Picasso, było barwne i ciekawe, dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć Teresę, dlaczego zafascynowała się jej życiem oraz pamiątkami, które po niej zostały. I te etapy fascynacji są bardzo przyjemne w odbiorze dla czytelnika, ponieważ są opisane dokładnie, z pełną świadomością, to tak jakby fascynacja autora osobą Alice była przelana na Teresę, dlatego jest to takie autentyczne. Dzięki temu  nie jest to zbyt pompatyczne, ale naturalne. Dzięki tym zabiegom możemy dostrzec przemianę głównej bohaterki - z osoby niepewnej, zamkniętej w sobie, staje się kobietą, która jest świadoma swoich decyzji oraz objętej drogi, dzięki czemu staje się kobietą pewną siebie, tak jak kobieta sprzed kilkudziesięciu lat, która z szarej myszki stała się osobą odważną i świadomą tego co robi.

Dzięki tej lekturze można poczuć klimat Paryża z początku XX wieku, ale i tego obecnego, który może nie jest tak przesycony atmosferą skandalu jak sprzed wieku, ale nadal jest miastem tajemniczym, który wciąż fascynuje. A autor dzięki zabiegom stylistycznym i literackim oddaje ów tajemniczość tego miasta na karty swojego utworu. I nawet jeśli narracja utworu jest zbyt "męska" jak na opowieść o kobietach to jednak jest to narracja, w którą po czasie z chęcią się wgłębiamy.

Książkę polecam :)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy.

Tytuł: Sklep w Paryżu
Autor: Maxim Huerta
Wydawnictwo: Marginesy
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2015
Ilość stron: 296
Okładka: miękka
Wydanie: pierwsze

25 stycznia 2017

"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak


Katarzyna Michalak jest obecnie jedną z najpopularniejszych i najpoczytniejszych autorek w Polsce, co z resztą widać na moim blogu. Autorka znajduje się niemal w każdym gatunku, chociaż efekty nie zawsze są najlepsze. Książkę, którą pragnę dziś przedstawić jest książką, która odbiega od tych, którymi do tej pory nas przyzwyczaiła pisarka. Ponieważ tym razem jest to powieść, która kończy się co prawda pozytywnie, jednak przez większość przewija się wątek niemal dramatyczny.

Oto pewnego dnia, w jednej chwili ginie w wyniku wypadku samochodowego, kobieta oraz jej najmłodszy synek, który akurat tego dnia obchodzi urodziny. Zrozpaczony ojciec i mąż w ułamku sekundy traci to co najważniejsze - żonę, która jest dla niego podporą, oraz ukochany syn. Michał Sokołowski nie potrafi pogodzić się z utratą bliskich i popada w coraz większą depresję, nie przejmując się pozostałą trójką dzieci, szczególnie uratowanym z wypadku Stasiem, będący wtedy jeszcze w brzuchu swojej mamy - Marty. Jednak coraz większe problemy z prowadzeniem domu i opieką na dziećmi przyczyniają się do tego, że jego rodzina, przyjaciele oraz koledzy z pracy oddalają się od niego i zamiast mu pomóc, najchętniej by mu "dokopali" bardziej. Szczególnie rodzina jego zmarłej żony - ponieważ pragną odebrać mu prawo do opieki nad dziećmi. Czy uda mu się odzyskać dzieci, zdrowie oraz pracę? Przekonajcie się. A czy warto? Zaraz się okaże...

Pisarka Katarzyna Michalak przyzwyczaiła swoich czytelników do książek, które miały pewien schemat, a głównym wątkiem była miłość, która często odnajdywała się w trudach, ale przez jej większą część przewijał się wątek mniej lub bardziej pozytywny. I oczywiście wszystko kończyło się Happy Endem. W książce "Nie oddam dzieci" nie jest tak łatwo ocenić czy zakończenie będzie takie jak oczekujemy, ponieważ przez większą część powieści czytamy o cierpieniu, o walce z bólem po utracie ukochanych osób, oraz z utratą tego wszystkiego, co nam powinno pomóc w powrocie do zdrowia lub powolnego powrotu do w miarę normalnego życia, czyli utrata pracy, szacunku, wsparcia rodziny czy przyjaciół i kolegów z pracy. I czytając coraz dalej odnosimy wrażenie, że takie zdarzenia i zachowania często możemy odnaleźć w rzeczywistym świecie, a tu w książce mamy podane literackim językiem, może trochę nadzbyt dramatycznie, lecz nigdy nie wiemy czy tak nie jest wokół nas. 

Co prawda w tejże książce autorka niczym nowym nie zaskakuje, lecz muszę przyznać, że od początku do końca ocierałam łzy, które trudno było hamować. Aczkolwiek nie jest to utwór wybitny i dobry, ale ma w sobie to coś, co nie pozwala go pozostawić w kącie na zawsze, po przeczytaniu kilku stron. Do największych minusów książki można zaliczyć, iż dopiero walka ojca o dzieci zaczyna się niemal na samym końcu, a autorka występuje często - niepotrzebnie - jako osoba moralizująca. Jest to jednak powieść pełna wzruszeń i emocji, a po przeczytaniu ostatniej strony na długo pozostaje w nas i w naszych sercach.

Książkę polecam przede wszystkim fanom twórczości Katarzyny Michalak, ale również tym, którzy pragną zapoznać się z jej twórczością.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego


Tytuł: Nie oddam dzieci
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2015
Ilość stron: 256
Okładka: twarda

22 stycznia 2017

"Zmuś mnie" - Lee Child


W końcu po dłuższej przerwie wracam do książek Lee Childa i jego bohatera, czyli Jacka Reachera. Oczywiście nie mogłam pominąć i tej książki pt.: "Zmuś mnie". 

Jack Reacher zmierza pociągiem do Chicago, lecz nazwa małej mieściny przykuwa jego uwagę i postanawia wysiąść o kilka, kilkanaście przystanków wcześniej - w Matczynym Spoczynku. Pragnie dowiedzieć się dlaczego tak nazywa się ta wioska. Ale tak jak i we wcześniejszych książkach, tak i teraz, nieświadomie zostaje wplątany w kolejną "aferę", a jego ambicja nie pozwala mu od tak porzucić sytuacji, w którą został wciągnięty. Pragnie pomóc byłej agentce FBI, a obecnie prywatnej detektyw, w poszukiwaniu innego detektywa, który miał jej pomóc w prowadzeniu śledztwa. Lecz kilka sytuacji sprawia, że zaczynają szukać nie tylko tegoż detektywa, ale chcą się dowiedzieć czym jest Głęboka Sieć i co "w niej się dzieje". 

Biorąc do ręki książkę "Zmuś mnie" mogłam się trochę spodziewać czego doświadczę podczas tej lektury. A dokładnie kolejnych emocjonujących przygód Jacka Reachera, które co prawda nie zawsze najlepiej opisane, jednak mają w sobie to coś, co sprawia, że każda nowa książka traktująca o jego przygodach jest nie małą przygodą. I tym razem jest tak samo - wielkie oczekiwanie gdzie trafi i z kim będzie musiał się zmierzyć. Autor jak zawsze zaskakuje czytelników swoimi pomysłami, i tym razem nie zawiódł. W tej części główny bohater musiał zmierzyć się z czymś, co do tej pory było mu mało znane, czyli z internetem jak i ludźmi, umiejętnie wykorzystujący zalety nowej technologii. Ale i tak mógł się wykazać tym, w czym jest najlepszy, czyli dedukcją oraz sprawnością fizyczną. Z resztą jak przystało na byłego żandarma wojskowego. W tej książce akcja powoli nam się rozwija, obnażając krok po kroku brutalność ludzi, którzy pragną wykorzystać naiwność innych ludzi, pragnących zapłacić dużą sumę, za wykonanie pewnej usługi. Odkrycie prawdy jest szokujące, wręcz niewyobrażalne, kiedy dowiadujemy się jak potrafią być okrutni ludzie, by zarobić sporo pieniędzy. 

Czytając "Zmuś mnie" czytelnik odnajduje wszystko to co lubi w powieściach Lee Childa, jak i w jego bohaterze - humor, błyskotliwość, logikę oraz przedstawione w ciekawy sposób, przyczyny zachowania danej osoby czy danego zjawiska. Jedynie co męczy to zbyt długie opisy wyjaśniające, które wolałabym aby były ukazane w formie dialogów pomiędzy którymiś bohaterami. Bo dialogi pisarz tworzy genialne, dzięki czemu książka jest wyrazista i ekspresywna, za to opisy ją spowalniają, co powoduje monotonię i senność w trakcie czytania. Przez to ma się czasami ochotę rzucić gdzieś daleko książkę, aby nie móc już jej czytać. Ale i tak potem wracam, bo wiem, że czeka na mnie ciekawy finał, który często trzyma w napięciu do końca i często wtedy ujawnia się prawdziwy czarny charakter powieści.

Książkę polecam oczywiście miłośnikom twórczości Lee Childa jak i fanom literatury sensacyjnej czy kryminałów.  Polecam :)

Tytuł: Zmuś mnie
Autor: Lee Child
Wydawnictwo: Albatros
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2016
Ilość stron: 448
Okładka: miękka
Wydanie: drugie