22 czerwca 2019

"Przytul mnie" - Lisa Samson


Valentine i Daisy, Augustyn i Drew - teraźniejszość i przeszłość, które się przeplatają nie bez znaczenia, ponieważ kiedyś Daisy i Drew mieli swoje ambicje i pragnęli więcej i więcej, szczególnie Drew. Kiedy przyszło opamiętanie, na wiele zachowań nie było już czasu. Odchodzą od siebie na wiele lat. Po jakimś czasie ich ścieżki niespodziewanie się schodzą, chociaż siebie nie pamiętają, bynajmniej Valentine (Daisy) nie przypomina sobie dawnego Drew (obecnie Augustyna). Oboje szukają przebaczenia, chociaż szukają go w ludziach nie tych co trzeba. I kiedy już wiedzą kim są dla siebie, wtedy sztuka przebaczenia nie jest łatwa jak im się wydaje. Czy zdołali się uporać ze swoimi demonami, by wciąż nie uciekać od siebie ale i od innych ludzi? Zapraszam do lektury. A czy warto?

Książkę Lisy Samson z początku nie czytało mi się łatwo, czytałam o czymś ale sama nie wiem o czym. I kiedy już zrozumiałam "co autor miał na myśli", w końcu treść i fabuła nabrały sensu, a co za tym idzie, książka coraz bardziej mi się podobała. Nie jest to miła książka, ponieważ mówi o przyczynie niechęci do drugiej osoby, a potem o dojrzewaniu do przebaczenia, które w myślach wydaje się takie łatwe, ale gdy przychodzi, co do czego, wtedy bohaterowie stają przed murem i brną dalej w nicość... Nie jest to łatwe, ale przychodzi kulminacyjny moment w życiu bohaterów, który powoduje iż muszą zmierzyć się ze swoimi słabościami i demonami z przeszłości. Prawda z początku boli, ale czas koi serce...

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Lisy Samson, więc trudno ocenić mi tą książkę do jej poprzednich. Jednak jedno wiem, że na pewno sięgnę po kolejne jej prace. A dlaczego? Ponieważ autorka wciąga nas powoli w swoją fabułę i grę pozorów między swoimi bohaterami, dzięki czemu poznajemy  ich bardzo dobrze: co ich motywuje, czym się martwią, co lubią i kochają, ale zachowuje w sobie nadal jakąś nić tajemniczości. Dzięki czemu dostajemy bohaterów z krwi i kości, których się lubi, ale momentami irytują i to dość mocno. Pisarka nie od razu odkrywa karty, tylko powoli uchyla rąbka tajemnicy o swoich bohaterach, dzięki czemu przez większość książki również i czytelnik wraz z bohaterami szuka prawdy.

Książkę polecam wszystkim tym, którzy lubią książki obyczajowe, ale szukają prawdy i przebaczenia, które często jest tak blisko nas. 

Tytuł: Przytul mnie
Autor:  Lisa Samson
Przekład: Zbigniew Zawadzki
Wydawnictwo: WAM
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2013
Ilość stron: 380
Okładka: miękka

3 czerwca 2019

"Bridget Jones: Szalejąc za facetem" - Helen Fielding



Bardzo lubię czytać o perypetiach słynnej Bridget Jones, która wiecznie walczy z nadwagą, o miłość i przyjaźń, a w przypadku tej części, również o szczęście swoich dzieci.

Bridget Jones przekroczyła już 50 lat (jak to szybko zleciało), ma dwójkę wspaniałych dzieci, ale niestety jest wdową, ponieważ jej mąż Mark Darcy zginął w tragicznym wypadku. Po kilku latach od jego śmierci, za namową przyjaciół postanawia znów randkować, by znaleźć tego jedynego. Nie jest to wcale łatwe gdy się jest już niemłodą z dwójką dzieci, ale pewnego dnia w końcu trafia na miłość, ale czy znów taką "aż do śmierci"? I czy czasem miłość nie bywa ślepa i zakrywa nam to co oczywiste? O tym będzie musiała przekonać się sama Bridget....

Tak jak wspomniałam wyżej, uwielbiam książki o Bridget Jones, dlatego też nie mogłam przegapić i tej książki, nawet wiedząc, iż Mark Darcy nie żyje i kilku innych bohaterów, których lubiłam. Ale uznałam, że będę musiała przełknąć ten fakt i przeczytam mimo to ciekawą fabułę. Oczywiście Bridget wciąż nas zaskakuje swoimi pomysłami, które czasem bawią, śmieszą, a czasami zmuszają nas do zastanowienia się nad pewnymi sytuacjami i faktami. Ale wciąż jest to komedia utrzymana w lekkim stylu, pisana lekkim piórem :) Chociaż brakuje nam kilku bohaterów, to autorce udało się niektórych z nich zastąpić innymi, również ciekawymi postaciami, które da się polubić.

Niestety jednak nic i nikt nie może zastąpić zarówno postaci Marka Darcy'ego oraz jego miłości do Bridget. Oczywiście zostaje on zastąpiony równie silnym i twardym facetem, którym jest Pan Wallaker. I można w nim widzieć wiele podobieństw do Marka oraz łączącego go uczucia do Bridget, jednak... Mark Darcy to Mark Darcy...... Drugim minusem jest to, iż sama Bridget wydaje się jakby przez te lata nie rozwinęła się, nie dojrzała, ale jakby jeszcze bardziej cofnęła się w rozwoju. Jej zachowanie wydaje się bardziej dziecinne od zachowania jej dzieci, które nie ukończyły nawet 10 lat. Wiadomo, że Bridget nigdy do najmądrzejszych nie należała, ale w porównaniu do poprzednich części, to w "Szalejąc za facetem" jest bardzo infantylna, a jej zachowanie przypomina rozkapryszoną nastolatkę, a nie zachowanie matki z dwójką dzieci. I trochę mi szkoda, że postać głównej bohaterki została spłycona w takim stopniu, bo przez to straciła wiele ze swojego uroku. I przez to również sama powieść wiele traci, przez co można ją śmiało uznać za najsłabszą część spośród 4 książek traktujących o Bridget Jones. 

Książkę polecam fanom tej serii.

Tytuł: Bridget Jones. Szalejąc za facetem.
Autor: Helen Fielding
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce i rok wydania:  Poznań, 2014
Okładka: miękka
Wydanie: pierwsze
Ilość stron: 584

17 marca 2019

"Kurier" - reż. Władysław Pasikowski

Jan Nowak Jeziorański to osoba, która w polskiej historii odcisnęła wielkie piętno jako polityk, żołnierz Wojska Polskiego, emisariusz komendy AK oraz wieloletni dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.* Dlatego też nietrudno dziś znaleźć o nim publikacji książkowych i filmów dokumentalnych, a jego historia z czasów II wojny światowej nareszcie doczekała się filmu fabularnego. 

Próby sfabularyzowania jego historii podjął się Władysław Pasikowski, uznany reżyser filmów sensacyjnych. I taki jest jego film o Janie Nowaku Jeziorańskim - "Kurier", który zaczyna się kilka miesięcy przed wybuchem Powstania Warszawskiego. To właśnie wiadomość o tym czy ma wybuchnąć Powstanie, Kurier ma przekazać dowództwu Armii Krajowej od Polskiego Rządu na Emigracji w Londynie. 

"Kurier" jest utrzymany w konwencji filmu sensacyjnego, w którym reżyser skupia się na wątku szpiegowskim. Tłem dla tych wydarzeń jest wszystko to, co w trakcie II wojny światowej działo się w okupowanej Polsce oraz jak alianci podchodzili do kwestii polskiej. Chociaż ukazywane było to pewnymi schematami, to widz ma możliwość odczucia jak wyglądało codzienne życie w okupowanej Warszawie. Oraz pokazuje wewnętrzne spory między Polskim Rządem a dowództwem Armii Krajowej dotyczący decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego. Nie jest to łatwa sprawa, tym bardziej, że mają świadomość iż Polacy zostali porzuceni przez zachodnich sojuszników.

Władysław Sikorski zebrał w swoim filmu niezwykłą grupę aktorów, stanowiący o sile tego obrazu. I to jest najmocniejsza strona tego filmu. Co zaś zaliczyć można do minusów? To chyba to co było głównym motorem tego filmu, czyli przekazanie informacji dowództwu Armii Krajowej od Rządy na Emigracji. Z filmu wynika, że bohater miał coś tam przekazać, ale w sumie w finalnych scenach nie wiadomo, co właściwie miał przekazać, a to co przekazał im Kurier i tak nie miało wielkiego wpływu na decyzję Armii Krajowej. I niestety reżyser i scenarzyści zarazili się od amerykańskich filmowców, bo "Kurier" i wygłaszane w nim monologi okazały się zbyt sztampowe. Bo to co miało być wyrazem chwały i dumy z Powstania Warszawskiego, okazało się zwyczajną tandetą i kiczem.
Ale jako całość film wypada dobrze, zarówno od strony technicznej jak i fabularnej. Przede wszystkim nie należy odbierać filmu dosłownie, ponieważ jak przyznali sami twórcy, nie jest to film, który oddaje dokładnie fakty historyczne.

Tytuł: Kurier
Reżyseria: Władysław Pasikowski
Scenariusz:  Władysław Pasikowski, Sylwia Wilkos
Dystrybucja: Kino Świat
Premiera: 11 marca 2019 - świat; 15 marca 2019 - świat
Obsada: Philippe Tłokiński, Patrycja Volny, Julie Engelbrech, Jan Frycz, Sławomir Orzechowski, Grzegorz Małecki, Mirosław Baka, Mariusz Bonaszewski, Adam Woronowicz, Tomasz Schuchardt