5 sierpnia 2018

"Piętno Pielgrzyma. Zbuntowani" - Janusz Lasgórski


W niedalekiej przyszłości świat jest rządzony przez elity, które mocno inwigilują społeczeństwo - wszystko podlega całkowitej kontroli. Każdy najmniejszy ruch szarych ludzi może być uznany jako bunt przeciw władzy, którzy pod przykrywką bezpieczeństwa dla kraju, ludzi, społeczeństwa, nie cofną się przed niczym.

"Piętno Pielgrzyma. Zbuntowani" to historia, w której ludzie muszą walczyć o wolność osobistą i społeczną. Opowieść została podzielona na cztery epizody, które opisują to samo, tylko z różnej perspektywy. Wszystko zaczyna się od historii Maksa i Kleo, którzy uciekają przed władzą, a chronią się w jaskiniach Ameryki Południowej, która daje im pozorne schronienie. Pomaga im w tym tajemniczy Ander będący ich przewodnikiem po jaskini i jej zewnętrznym świecie. Książka zaś kończy się w chwili gdy możni tego świata na zebraniu omawiają jak zapobiec kryzysowi, który rozrasta się niemalże pod ich nosem. Nie zdają sobie jednak sprawy, że zbuntowani zaczynają rosną w siłę. 

Książka Janusza Lasgórskiego to obraz mroczny, przerażający, gdzie władza i korporacje za nic mają wolność drugiego człowieka, chcącego żyć po swojemu. Niemalże można namacalnie odczuć szarość, brak jakiejkolwiek nadziei i radości u Zbuntowanych, zaś z drugiej strony bezwzględność i brak szacunku władz dla jednostki. Autor umiejętnie prowadzi narrację po tym świecie, w który coraz bardziej "zapadamy". Wiele rzeczy jest wytłumaczone, co i jak funkcjonuje, lecz czasami w niektórych opisach brakuje dokładności, przez co czytelnik musi sam się domyślać o co chodzi. 

Jednym z niewielu minusów są dialogi między bohaterami, szczególnie wtedy gdy żartują. Wychodzą one infantylnie, śmiesznie, wręcz ma się wrażenie, że są oni dziecinni. Przez co odpycha do czytania rozmów między nimi. I chętniej wracamy do opisów danych zjawisk w powieści. 

Czytając powieść "Piętno Pielgrzyma. Zbuntowani" odnosi się wrażenie, że czyta się książkę niemalże o współczesnym świecie, który więzi ludzi w nowych modelach smartfonów, tabletów, laptopów, itp. A to już coraz większy krok by stać się więźniem nie tylko sztucznej inteligencji, ale także polityków, którzy umiejętnie potrafią wykorzystać ów inteligencję dla swoich celów.  

Książkę polecam wszystkim fanom science fiction, czy fantastyki z elementami świata współczesnego. Ale wszystkim tym, którzy chcieliby się zapoznać z tego typu lekturą.

Tytuł: Piętno Pielgrzyma. Zbuntowani.
Autor: Janusz Lasgórski
Wydawnictwo: Javiko. Dariusz Skrudlik
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 552
Okładka: miękka

24 lipca 2018

"Dziennik Bridget Jones. Dziecko" - Helen Fielding


Uwielbiam wszystko co dotyczy Bridget Jones, począwszy od książek, kończąc na filmach. Kolejność jest nieprzypadkowa, ponieważ wolę przeczytać książkę, a potem obejrzeć film. Tak jak w przypadku pozostałych części. 

"Dziennik Bridget Jones. Dziecko" Helen Fielding jest kontynuacją zagmatwanych losów Bridget Jones. Samotnej trzydziestki. Wróć! Teraz blisko prawie czterdziestoletniej singielki, która zaprzepaściła swój związek z Markiem Darcym. Po kilku latach znów się spotykają na chrzcinach dziecka Jude (dobrej przyjaciółki Bridget), na których pełnią obowiązek rodziców chrzestnych. Rodzinna i radosna atmosfera sprzyja pojednaniu, ale też i miłosnym uniesieniom, które sprawią, że dawni narzeczeni trafiają do łóżka. Po kilku miesiącach Bridget odkrywa, że jest w ciąży. Nie byłoby w tym nic dziwnego i stresującego, gdyby nie to, że Bridget na kilka dni przed upojną nocą z Markiem, spędza również miłe chwile w łóżku z Danielem Cleaverem - dawnym chłopakiem i odwiecznym rywalem Marka Darcy'ego. Kto jest ojcem? O tym musicie się sami przekonać, chociaż można się domyślać...

Bridget Jones to jedna z moich ulubionych bohaterek literackich ostatnich kilkunastu lat. Dzięki swoim marzeniom o miłości, walce z nadwagą, alkoholem oraz by raz na zawsze przestać być singlem, Bridget stała się uosobieniem współczesnych kobiet. Tak jak one nie przestają marzyć, walczyć, być samodzielne jako singielki, które nie narzekają na brak faceta u swojego boku. Aż do czasu... Sama historia o Bridget jest prosta, nie wymagająca zbyt wielkiego wysiłku intelektualnego, w sam raz na lato. Tak też jest i w trzeciej części o Bridget, gdzie bohaterka zachodzi w ciążę, lecz tak naprawdę nie wie z kim - z Danielem czy z Markiem? Chociaż odpowiedzi można się domyślać, to jednak z wielką przyjemnością brniemy przez całą książkę, aby poznać prawdę. Ponieważ jest to powieść napisana lekkim piórem, a przemyślenia Bridget o życiu, ciąży, rodzinie, przyjaciołach czy pracy są przeuroczo zabawne. Oczywiście autorka dziennika, czyli Bridget nie zapomina opowiedzieć w nich o głównych podejrzanych do roli ojca, czyli Danielu i Marku. Chociaż obaj są zaskoczeni wiadomością o ciąży to jednak wspierają Bridget w czasie tych trudnych miesięcy. 

Helen Fielding znów zabiera nas w świat samotnych singielek, a robi to w typowo angielski sposób, gdzie na nudę nie ma miejsca, a łzy smutku mieszają się ze łzami szczęścia (wręcz  śmiechu). Autorka książki nie zanudza czytelnika zbędnymi opisami, scenami czy dialogami. Mamy przedstawiony rzetelnie świat współczesnych trzydziesto-, czterdziestolatek, które próbują się odnaleźć w świecie zdominowanym przez młodych wilków, przed którymi świat stoi otworem. Lecz jak się często okazuje doświadczenie ma się czasem lepiej niż świeża krew, a późne macierzyństwo może sprawić, że lepiej docenimy to co już otrzymaliśmy od losu. Tak  jest i z Bridget, która wciąż wpada w nowe tarapaty, z typowym dla siebie wdziękiem, to jednak można ją cenić za walkę, którą często toczy sama ze sobą. Dlatego też wobec jej przygód nie można przejść obojętnie.

Książkę bardzo polecam na te wakacyjne dni.

Tytuł:  Dziennik Bridget Jones. Dziecko.
Autor: Helen Fielding
Przetłumaczyli: Jan i Katarzyna Karłowscy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce i rok wydania: Poznań, 2016
Ilość stron: 302
Okładka: miękka

22 lipca 2018

"Człowiek nietoperz" - Jo Nesbo


Zachwycona książką Jo Nesbo "Pierwszy śnieg" postanowiłam zapoznać się z pozostałymi książkami tegoż autora, zaczynając od pierwszej Jego książki. Dzięki temu będę mogła lepiej poznać i zrozumieć Harry'ego Hole'a.

Jest rok 1996. W Australii zostaje zamordowana obywatelka Norwegii, co skłania władzę tego kraju do wysłania ich przedstawiciela policji, w celu poznania prawdy, kto zamordował Inger Holter. Gdy Harry Hole przybywa do Australii, zostaje przydzielony do pracy z tutejszym oficerem policji - Andrew Kensingtonem, który jest Aborygenem. Pochodzenie policjanta będzie miało istotny wpływ na rozwiązanie morderstwa nie tylko Norweżki, ale też i innych morderstw i gwałtów dokonanych na innych jasnowłosych kobietach. Ale Andrew będzie też Jego przewodnikiem po kulturze, obyczajach, geografii oraz historii Australii, która fascynuje i zadziwia oraz przeraża. Bo tu nic nie jest takie proste jak się wydaje. To właśnie nietypowe zwyczaje tegoż kraju będę kolejnym źródłem do rozwiązania zagadki kryminalnej, którą będzie musiał rozwiązać policjant z dalekiej i chłodnej Norwegii.

"Człowiek nietoperz" to początki historii o policjancie Harrym Hole, który jest świetnym w swoim fachu, ale też osobą, która ma problem. A dokładnie problem z alkoholem, który kładzie się cieniem na Jego karierze policyjnej. Tylko cudem nie wylatuje ze służby, ponieważ władze policji zatuszowały bardzo niewygodne dla siebie fakty, by nie stracić wiele w oczach społeczeństwa norweskiego. To sprawia, że główny bohater odstawia na bok swój nałóg i stara się być dobrym w tym co robi, dlatego też zostaje wysłany do dalekiej Australii, by wytropić mordercę Inger Holter. 

Ale "Człowiek nietoperz" nie tylko traktuje o głównym bohaterze, o powodach jego decyzji czy działania, ale jest tu też świetnie skonstruowana intryga, która co rusz myli tropy, co do głównego podejrzanego. Chociaż główny bohater od początku posiada - jak na tacy - rozwiązanie zagadki morderstw, to jednak wciąż pojawiające się nowe fakty, sprawiają że coraz bardziej oddala się od mordercy. Każdy błąd w dedukcji może przyczynić się do kolejnej tragedii, której będzie coraz trudniej uniknąć gdy przestępca wciąż jest na wolności. I to właśnie prowadzona w pierwszej części książki dedukcja sprawia, że akcja powieści jest z początku nudna, wręcz męcząca, przez co nie dziwimy się Harre'emu, że nie może przybliżyć się do prawdy. Oczywiście ważne są prowadzone dialogi między bohaterami, bo to one powinny być źródłem rozwiązania zagadki kryminalnej, ale w pewnym momencie jest ich za dużo. Tak jak za dużo informacji o społeczeństwie australijskim, które jest różnorodne, na którym trudno się skupić jednowymiarowo. Jest to fascynujące, ale zarazem rozprasza nie tylko policjantów, ale i czytelników. 

Następnie w drugiej części akcja książki przybiera na szybkości, ale do Harry'ego powracają stare demony, które nie pozwolą mu normalnie funkcjonować aż do rozwikłania zagadki. Jak z tego wyjdzie zarówno sam bohater i osoby, które pomagają mu w ściganiu mordercy? Tego musicie już się sami przekonać. Ponieważ książka, mimo mocno przegadanego początku, jest bardzo ciekawą historią o dokonywanych morderstwach, z mrocznym zakończeniem. Również dzięki niej możemy lepiej poznać kulturę, historię i społeczeństwo Australii. 

Polecam wszystkim fanom Harry'ego Hole'a, Jo Nesbo, oraz literatury kryminalnej w swej najlepszej skandynawskiej odsłonie. Polecam.

Tytuł: Człowiek nietoperz
Autor: Jo Nesbo
Wydawnictwo: Dolnosląskie
Miejsce i rok wydania: Wrocław, 1997
Ilość stron: 344
Okładka: miękka