15 czerwca 2017

"Gra o Ferrin. Kroniki Ferrinu - Tom I" - Katarzyna Michalak


Katarzyna Michalak to autorka, która kojarzy mi się przede wszystkim z literaturą obyczajową, wręcz typowo kobiecą. Dlatego też z chęcią zabrałam się za czytanie innego gatunku, do którego sięgnęła polska pisarka, a tym gatunkiem jest fantastyka.

Karolina,  lekarka pogotowia, jedzie ratować młodą samobójczynię. Nie przypuszcza, że za chwilę straci wszystkie bliskie osoby i cały jej świat legnie w gruzach. Nie mogąc się z tym pogodzić postanawia uciec do Ferrinu – magicznego świata, który znała z opowieści z dzieciństwa.  Wpada jednak w sam środek krwawej wojny. Karolina, która w Ferrinie zmienia się w Anaelę dell'Iderei, Gwiazdę Ferrinu, Pierwszą z Przepowiedni, staje się zakładnikiem sił dobra i zła. Kto stoi za Wielką Wojną, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem? Prawda, którą dziewczyna powoli odkrywa, mrozi krew w żyłach. Przepowiednia jest prawdziwa, ale jej wypełnienie będzie kosztować Anaelę więcej niż może ona dać. Anaela pozna niszcząca silę uczuć i stanie przed najtrudniejszym wyborem: jak kochać kogoś, kogo się nienawidzi;  jak rozróżnić przyjaciela od śmiertelnego wroga … ***

"Gra o Ferrin" jest debiutancką powieścią pisarki Katarzyny Michalak i chociaż moja przygoda z książkami tejże osoby trwa już kilka lat, to dopiero niedawno mogłam przeczytać jej pierwszą książkę. I chociaż wiedziałam, że tematycznie odbiega od tego co do tej pory napisała Katarzyna Michalak, z ciekawością zabrałam się za czytanie "Gry o Ferrin". Po przeczytaniu tejże lektury miałam i mam do tej pory mieszane uczucia. Z jednej strony muszę przyznać, że pomysł na fabułę był ciekawy i wiele wątków tych fantastycznych mi się podobała, aczkolwiek samo wykonanie daje wiele do myślenia. Oczywiście można było się spodziewać, że obok wątków fantastycznych, głównym wątkiem będzie miłość i wszystko to, co z nią związane, jednakże uważam że popsuł on wszystko. Niepotrzebnie stał się wątkiem przewodnim, a po drugie: autorka słabo odnajduje się w gatunku fantasy. Niby pomysł na fabułę jest ciekawy jednak brak w nim pewnej siły, rozpędu, która by tą akcję poprowadził. Również bohaterowie wydają się mdli i mało atrakcyjni literacko, zaś główna bohaterka jakby do końca nie wiedziała, dlaczego jest umieszczona w tejże książce, nie mówiąc już o umieszczeniu jej w innym wymiarze. Nie mam tu jakiejś ulubionej postaci, może poza jednorożcem Sarisem, który ze wszystkich występujących postaci, najbardziej da się lubić. 

Książkę co prawda przeczytałam do końca, jednak dzięki temu, że pisarka całkiem nieźle napisała ją stylistycznie i językowo, co sprawia, że powieść jest pod względem technicznym dobra. Niestety autorka nie potrafiła odnaleźć się w gatunku fantasy, co sprawia, że w pewnym momencie czytelnik męczy się podczas czytania jak również ma wrażenie, że w pewnym momencie zgubił sens i logikę jako całość. Jednak udało mi się wytrwać do końca i wiem, że mimo licznych wad tej książki, to przeczytam dalsze części, by dowiedzieć jak to wszystko się zakończy. Jak również dlatego, by przekonać się czy autorka potrafiła coś poprawić w fabule. 

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego.

***  - opis Wydawnictwo Literackie

Tytuł: Gra o Ferrin. 
Seria: Kroniki Ferriny, tom I
Autorka: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2013
Ilość stron: 460
Okładka: miękka
Wydanie: pierwsze

6 komentarzy:

  1. Raczej się nie skuszę. Nie mam tej książki w swoich planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię Ci się, ale ja jakoś czuję potrzebę kontynuowania serii.

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że Katarzyna Michalak zabrała się za fantastykę. Raczej się na tę pozycję nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda lubię gdy autor lubi w wielu gatunkach tworzyć swoje dzieła, ale nie wszystkim musi się udać. Aktualnie czytam drugi tom i trochę się przełamuję na plus, ale jeszcze nie czas na opinie o dwójce :)

      Usuń
  3. O powieściach tej autorki czytałam tyle złego, że nie mam ochoty na ich lekturę. Zwłaszcza, że czytane przeze mnie fragmenty znalezione w sieci potwierdzają, że to nie powieści dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, autorka nie oszczędza swoich bohaterów złymi doświadczeniami. Ale jej pierwsze książki są fajne i ciekawe, wręcz chce się je czytać. Aktualnie wydaje mi się, że autorka poszła w masówkę, niestety...

      Usuń