"Na szlaku szczęścia" - Anne Buist, Graeme Simsion


Po raz drugi spotykam się z powieścią dotyczącą Szlaku świętego Jakuba, ale po raz pierwszy kiedy książka w całości poświęcona jest tej tematyce. Santiago de Compostella jest jedną z najsłynniejszych miejscowości, do której wędrują ludzie z całego świata. To tu właśnie pochowany jest jeden z Apostołów Jezusa - święty Jakub. Ludzie wędrują do tego miejsca z różnych względów, bo są wierzący, pragną znaleźć prawdę o sobie lub sens życia, jak i z wielu innych powodów, które są znane tylko im.

Bohaterami książki "Na szlaku szczęścia" są Zoe - Amerykanka, oraz Martin pochodzący z Wielkiej Brytanii. Oboje wyruszają w pielgrzymkę z francuskiej miejscowości Cluny, która daje początek jednej z najsłynniejszych tras Camino. Ona to wdowa, która niedawno straciła męża, zaś Martin przeżywa trudny czas po rozwodzie i ma córkę, z którą ma słaby kontakt. Oboje podczas podróży pragną poznać siebie, swoje ja, aby móc stawić czoła swoim problemom, które z każdą chwilą się piętrzą. Czy uda im się znaleźć to co próbują "wychodzić" podczas pielgrzymki? 

"Na szlaku szczęścia" to powieść, która pokazuje piękno dojrzewania osób po sytuacjach, które ich spotkały. Nie jest to droga łatwa, lekka i przyjemna, chociaż momentami się taka wydaje. To tu radość miesza się ze smutkiem, zabawa z upadkiem, by tak naprawdę nieść ukojenie osobom, które wyruszyły w drogę by poznać siebie, zrozumieć cel tego, co ich spotyka na co dzień. Nie jest to łatwe w czasie podróży, która odkrywa przed bohaterami różne swoje barwy. Ale ta wielobarwność sprawia, że bohaterowie są zmuszeni do większego wysiłku, by ich podróż stała się sukcesem, nie koniecznie z metą w Santiago de Compostello. Bo każdy etap pielgrzymowania może stać się sukcesem danej jednostki. 

Dlatego też czytelnik kibicuje wszystkim bohaterom tej powieści, by odnaleźli to czego tak poszukują, nawet jeśli niektórych nie darzy się sympatią. Wielobarwność wszystkich osób występujących w tej powieści sprawia, że z chęcią poznaje się losy nie tylko dwójki bohaterów, ale też innych, którzy pielgrzymują z różnych powodów: dla zabawy, dla towarzystwa, by poznawać nowych ludzi. 

Każdy z jakiegoś powodu, lecz zabrakło mi w tej książce osób, które podróżują z powodu swojej wiary. A nawet jeśli o kimś takim wspominano, to mam wrażenie, że wspominano o takiej osobie negatywnie. Może przesadzam z tym, ale podczas czytania tej książki, miałam wrażenie, że wiara, rola kościoła w pielgrzymowaniu jest czymś dziwnym. A osobę Boga przerabiano na własną modłę. Jest to jedyne moje rozczarowanie tą książką. 

Poza tym, książkę czyta się świetnie, momentami szybko, momentami wolno, w zależności od uczuć jakie towarzyszą bohaterom w czasie ich pielgrzymowania. Choć przyjemniej czytało mi się fragmenty z perspektywy Zoe, mam wrażenie, że osoba i historia Martina została przedstawiona lepiej, ciekawiej.  

Książkę polecam osobom, które zainteresowane są tematyką Santiago de Compostella i pielgrzymowaniem. Bo jest to książka, która w mądry sposób przedstawia powodu dlaczego dana osoba wyrusza na pielgrzymi szlak. Ale pokazuje, że pielgrzymka nie musi być czymś nudnym i monotonnym. 

POLECAM

Tytuł: Na szlaku szczęścia
Autor: Anne Buist, Graeme Simsion
Tłumaczenie: Maciej Potulny
Wydawnictwo: Media Rodzina
Miejsce i rok wydania: Pozna, 2019
Ilość stron: 432
Okładka: miękka


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz