24 października 2011

"Alfabet snów" - Susan Fletcher

        Sen – czym właściwie jest? Czy bardzo lubimy śnić? Czy raczej sen jest dla nas utrapieniem? A czy może w ogóle nie śnimy? Sny na pewno mamy, ale większość osób nie zwraca nawet na nie uwagi, a niektórzy mieli tak paskudne sny, że nawet nie chcą pamiętać. Ale najważniejsze pytanie jest takie, czy wierzymy w moc snu? Czy zdarzyło się nam już kiedyś wyśnić przyszłość? Mi tylko raz tak się zdarzyło, kiedy miała umrzeć teściowa mojej siostry. Śniło mi się, iż mąż mojej siostry dzwoni do niej, aby poinformować ją, że jego mama nie żyje. Kilka godzin później szwagier telefonicznie dowiedział się, że jego mama nie żyje. Trochę smutne…. Ale niestety taka bywa moc snu. Ale wróćmy do powieści Susan Fletcher „Alfabet snów”.
        „Mitra wraz z młodszym bratem Babakiem żebrzą u bram miasta Rag, z trudem utrzymując się z tego, co zdołają  wyprosić lub ukraść na targu. Ona i Babak nie są naprawdę tymi, za których się podają. Pochodzą z dynastii królów, lecz niefortunny spisek ich ojca przeciw tyranowi Fraatesowi jego samego doprowadził do śmierci, a resztę rodziny skazał na wygnanie. Mitra, dla bezpieczeństwa przebrana teraz za chłopca, nigdy nie straciła nadziei na odnalezienie zagubionych krewnych i odzyskanie dawnej pozycji. Wierzy, że pomoże im w tym niezwykły dar Babaka: kiedy podczas snu towarzyszy mu fragment garderoby obcego człowieka, poznaje jego senne marzenia. Wkrótce jednak Babakiem i jego osobliwymi zdolnościami zaczyna się interesować pewien potężny Mag, który wyczyta w gwiazdach zapowiedź  narodzin nowego króla i początek nowej ery.” (opis z okładki książki).
        W książce Susan Fletcher, podróżujemy wraz z bohaterami od Persji, aż do Betlejem, podczas której przezywają wiele przygód, przeważnie tych niebezpiecznych. A wiąże się to z niezwykłym darem Babaka oraz z królewskim pochodzeniem. Pomimo wielkiego trudu i niebezpieczeństw, Mitra i Babak wraz z trzema Magami: Kacprem, Baltazarem i Melchiorem docierają do maleńkiej wioski Betlejem, by złożyć hołd nowo-narodzonemu królowi, który odmieni losy tego świata. spotkanie maleńkiego Jezusa jest ważny nie tylko dla samych Magów, ale również dla rodzeństwa – Mitry i Babaka. Mitra w końcu odkrywa to co  jest najważniejsze, czyli nie ma znaczenia królewskie pochodzenie, ale to co ma sie w duszy, w sercu. A Babak doznaje spokoju w czasie snu, którego tak pragnął w czasie snu. Czyli spokojnie można powiedzieć, że ta podróż była dla obojga, a szczególnie dla Mitry symbolem przemiany, przemiany na coś lepszego. 
        A moja ocena dla tej książki? Owa książka na pewno nie nudzi. Dzięki niej wracamy do czasów starożytnych, poznajemy obyczaje biednego ludu Persji, obyczaje miasta oraz poznajemy PRAWDOPODOBNĄ historię Trzech Mędrców, którzy podążali za znakami, aby ukłonić się królowi, który miał się narodzić, oraz który miał przynieść światu pokój. Historia Trzech Mędrców w tej powieści jest przez autorkę zmyślona, więc nie można jej brać poważnie. Ale daje nam do zastanowienia, jakimi znakami się kierowali, jak również to, że skoro tak daleko mieszkali od Betlejem, to skąd wiedzieli o narodzinach Boskiego Syna? Takie i inne pytania rodzą się podczas czytania tej lektury. 
        A co do bohaterów? Mitra – niestety nie polubiłam jej, mimo iż na końcu przechodzi metamorfozę, ma w sobie coś takiego, że nie mogłam jej polubić. Chyba najbardziej denerwowało mnie w niej jej dążenie do powrotu bycia znowu księżniczką, za wszelką cenę. Nie zwracała na ból swoich braci, a szczególnie Babaka, którego namawiała do śnienia dla innych, bo dzięki temu powróci na łono rodzinne. A Babak? To uosobienie prawdziwego „króla” – wrażliwy, delikatny, nie był obojętny na ból innych. Nie lubił martwić swojej siostry, więc starał się ukrywać swoje niedomagania oraz sny, które sprawiały mu większy ból i utrapienie. Nie lubił mówić o swoim bólu. Jak to typowy mężczyzna.
        Książka była bardzo ciekawa, prawie do samego końca akcja miała wiele nie wiadomych, co potęgowało ciekawość. Ale czy była aż tak dobra? Raczej średnia, ale mimo wszystko warto ją polecić, aby przekonać się, że warto podnieść trud, aby spełniły się nasze marzenia. I tego Wam życzę: aby spełniły się Wam wszystkie życzenia i pragnienia. A książkę oczywiście polecam.
Tytuł: Alfabet snów
Autor: Susan Fletcher
Wydawnictwo: MUZA SA
Miejsce i data wydania: Warszawa, 2008;
Wydanie I;
Ilość stron: 336;
Wymiary: 145×205

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz