Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty

"Powrót do Ferrinu" - Katarzyna Michalak


Czytając pierwszą część tomu Kronik Ferrinu nie byłam wystarczająco pozytywnie nastawiona do kontynuowania dalszych tomów traktujących o losach Anaeli i świata Ferrinu. Jednak postanowiłam zapoznać się z dalszymi jej losami i zobaczyć czy jednak moje zdanie się zmieni. 

Anaela ponownie wraca do świata Ferrinu gdzie tym razem trafia "na początek"  gry o Ferrin -  o jej przyszłość, która tak bardzo się zmieni od tej, którą znamy z pierwszego tomu. Główna bohaterka na nowo musi zmierzyć się z tymi samymi wrogami, zjednać sobie przychylność tych osób, na których jej zależy, oraz na nowo przeciwstawić się zarówno wrogowi jak i największej miłości w jednej osobie, czyli Sellinarisowi. By tego dokonać musi stać się silna oraz poskromić swoje uczucia.

Książka Katarzyny Michalak "Powrót do Ferrinu" jest książką gdzie nie ma miejsca na prawdziwe uczucia i bohaterowie muszą zmagać się z dużą ilością problemów, które sprawiają, iż albo działają i próbują przetrwać, albo dają się pokonać i poddać. Główna bohaterka, mimo wielu chwil zwątpienia, działa i stara się jak może. Lecz czytając o jej przygodach i zmaganiach się z okrutnym losem, ma się wrażenie że wszystko, co robi jest tak infantylne i głupawe, iż ma się wrażenie, że czyta się powieść, której brakuje... No właśnie trochę aż szkoda, że tak wyszło, ale jednak pomijając te trudności, to trzeba przyznać, że książkę czyta się szybko i aż człowiek szczęśliwy, że to już koniec. Bo udało mi się przebrnąć przez całą powieść i śmiem twierdzić niestety, że spróbuję poznać dalsze losy bohaterki, nawet z największymi niedorzecznościami jakie tkwią w całym zarysie fabuły. 

Książki zarówno ani nie polecam, ani w żaden sposób polecam. Każdy jak chce może przeczytać, lecz teraz lepiej rozumiem, dlaczego ta seria cieszy się taką słabą popularnością w bibliotece w mojej miejscowości.


Tytuł: Powrót do Ferrinu
Seria: Kroniki Ferrinu, tom 2
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2014
Ilość stron: 468
Okładka: miękka

"Gra o Ferrin. Kroniki Ferrinu - Tom I" - Katarzyna Michalak


Katarzyna Michalak to autorka, która kojarzy mi się przede wszystkim z literaturą obyczajową, wręcz typowo kobiecą. Dlatego też z chęcią zabrałam się za czytanie innego gatunku, do którego sięgnęła polska pisarka, a tym gatunkiem jest fantastyka.

Karolina,  lekarka pogotowia, jedzie ratować młodą samobójczynię. Nie przypuszcza, że za chwilę straci wszystkie bliskie osoby i cały jej świat legnie w gruzach. Nie mogąc się z tym pogodzić postanawia uciec do Ferrinu – magicznego świata, który znała z opowieści z dzieciństwa.  Wpada jednak w sam środek krwawej wojny. Karolina, która w Ferrinie zmienia się w Anaelę dell'Iderei, Gwiazdę Ferrinu, Pierwszą z Przepowiedni, staje się zakładnikiem sił dobra i zła. Kto stoi za Wielką Wojną, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem? Prawda, którą dziewczyna powoli odkrywa, mrozi krew w żyłach. Przepowiednia jest prawdziwa, ale jej wypełnienie będzie kosztować Anaelę więcej niż może ona dać. Anaela pozna niszcząca silę uczuć i stanie przed najtrudniejszym wyborem: jak kochać kogoś, kogo się nienawidzi;  jak rozróżnić przyjaciela od śmiertelnego wroga … ***

"Gra o Ferrin" jest debiutancką powieścią pisarki Katarzyny Michalak i chociaż moja przygoda z książkami tejże osoby trwa już kilka lat, to dopiero niedawno mogłam przeczytać jej pierwszą książkę. I chociaż wiedziałam, że tematycznie odbiega od tego co do tej pory napisała Katarzyna Michalak, z ciekawością zabrałam się za czytanie "Gry o Ferrin". Po przeczytaniu tejże lektury miałam i mam do tej pory mieszane uczucia. Z jednej strony muszę przyznać, że pomysł na fabułę był ciekawy i wiele wątków tych fantastycznych mi się podobała, aczkolwiek samo wykonanie daje wiele do myślenia. Oczywiście można było się spodziewać, że obok wątków fantastycznych, głównym wątkiem będzie miłość i wszystko to, co z nią związane, jednakże uważam że popsuł on wszystko. Niepotrzebnie stał się wątkiem przewodnim, a po drugie: autorka słabo odnajduje się w gatunku fantasy. Niby pomysł na fabułę jest ciekawy jednak brak w nim pewnej siły, rozpędu, która by tą akcję poprowadził. Również bohaterowie wydają się mdli i mało atrakcyjni literacko, zaś główna bohaterka jakby do końca nie wiedziała, dlaczego jest umieszczona w tejże książce, nie mówiąc już o umieszczeniu jej w innym wymiarze. Nie mam tu jakiejś ulubionej postaci, może poza jednorożcem Sarisem, który ze wszystkich występujących postaci, najbardziej da się lubić. 

Książkę co prawda przeczytałam do końca, jednak dzięki temu, że pisarka całkiem nieźle napisała ją stylistycznie i językowo, co sprawia, że powieść jest pod względem technicznym dobra. Niestety autorka nie potrafiła odnaleźć się w gatunku fantasy, co sprawia, że w pewnym momencie czytelnik męczy się podczas czytania jak również ma wrażenie, że w pewnym momencie zgubił sens i logikę jako całość. Jednak udało mi się wytrwać do końca i wiem, że mimo licznych wad tej książki, to przeczytam dalsze części, by dowiedzieć jak to wszystko się zakończy. Jak również dlatego, by przekonać się czy autorka potrafiła coś poprawić w fabule. 

Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego.

***  - opis Wydawnictwo Literackie

Tytuł: Gra o Ferrin. 
Seria: Kroniki Ferriny, tom I
Autorka: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2013
Ilość stron: 460
Okładka: miękka
Wydanie: pierwsze

"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak


Katarzyna Michalak jest obecnie jedną z najpopularniejszych i najpoczytniejszych autorek w Polsce, co z resztą widać na moim blogu. Autorka znajduje się niemal w każdym gatunku, chociaż efekty nie zawsze są najlepsze. Książkę, którą pragnę dziś przedstawić jest książką, która odbiega od tych, którymi do tej pory nas przyzwyczaiła pisarka. Ponieważ tym razem jest to powieść, która kończy się co prawda pozytywnie, jednak przez większość przewija się wątek niemal dramatyczny.

Oto pewnego dnia, w jednej chwili ginie w wyniku wypadku samochodowego, kobieta oraz jej najmłodszy synek, który akurat tego dnia obchodzi urodziny. Zrozpaczony ojciec i mąż w ułamku sekundy traci to co najważniejsze - żonę, która jest dla niego podporą, oraz ukochany syn. Michał Sokołowski nie potrafi pogodzić się z utratą bliskich i popada w coraz większą depresję, nie przejmując się pozostałą trójką dzieci, szczególnie uratowanym z wypadku Stasiem, będący wtedy jeszcze w brzuchu swojej mamy - Marty. Jednak coraz większe problemy z prowadzeniem domu i opieką na dziećmi przyczyniają się do tego, że jego rodzina, przyjaciele oraz koledzy z pracy oddalają się od niego i zamiast mu pomóc, najchętniej by mu "dokopali" bardziej. Szczególnie rodzina jego zmarłej żony - ponieważ pragną odebrać mu prawo do opieki nad dziećmi. Czy uda mu się odzyskać dzieci, zdrowie oraz pracę? Przekonajcie się. A czy warto? Zaraz się okaże...

Pisarka Katarzyna Michalak przyzwyczaiła swoich czytelników do książek, które miały pewien schemat, a głównym wątkiem była miłość, która często odnajdywała się w trudach, ale przez jej większą część przewijał się wątek mniej lub bardziej pozytywny. I oczywiście wszystko kończyło się Happy Endem. W książce "Nie oddam dzieci" nie jest tak łatwo ocenić czy zakończenie będzie takie jak oczekujemy, ponieważ przez większą część powieści czytamy o cierpieniu, o walce z bólem po utracie ukochanych osób, oraz z utratą tego wszystkiego, co nam powinno pomóc w powrocie do zdrowia lub powolnego powrotu do w miarę normalnego życia, czyli utrata pracy, szacunku, wsparcia rodziny czy przyjaciół i kolegów z pracy. I czytając coraz dalej odnosimy wrażenie, że takie zdarzenia i zachowania często możemy odnaleźć w rzeczywistym świecie, a tu w książce mamy podane literackim językiem, może trochę nadzbyt dramatycznie, lecz nigdy nie wiemy czy tak nie jest wokół nas. 

Co prawda w tejże książce autorka niczym nowym nie zaskakuje, lecz muszę przyznać, że od początku do końca ocierałam łzy, które trudno było hamować. Aczkolwiek nie jest to utwór wybitny i dobry, ale ma w sobie to coś, co nie pozwala go pozostawić w kącie na zawsze, po przeczytaniu kilku stron. Do największych minusów książki można zaliczyć, iż dopiero walka ojca o dzieci zaczyna się niemal na samym końcu, a autorka występuje często - niepotrzebnie - jako osoba moralizująca. Jest to jednak powieść pełna wzruszeń i emocji, a po przeczytaniu ostatniej strony na długo pozostaje w nas i w naszych sercach.

Książkę polecam przede wszystkim fanom twórczości Katarzyny Michalak, ale również tym, którzy pragną zapoznać się z jej twórczością.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego


Tytuł: Nie oddam dzieci
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2015
Ilość stron: 256
Okładka: twarda

"Kawiarenka pod różą" - Katarzyna Michalak






Każde spotkanie z kolejną książką Katarzyny Michalak to dla mnie czas szczególny, bo wiem, że dzięki tym książkom, spędzę czas w miłym towarzystwie, czekając z niecierpliwością każdej stronicy i rozdziału.

Bohaterką "Kawiarenki pod Różą" Katarzyny Michalak jest "Amelia", która zamieszkała gdzieś w dalekiej prowincji, gdzie każdy każdego zna i o wszystkim wie. Amelia przybyła do Zabajki, aby odzyskać pamięć i odnaleźć odpowiedź na pytanie: kim właściwie jest, oraz kto obdarował ją mieszkaniem w miasteczku, o którym nic nie słyszała. Pierwsze chwile w nowym mieszkaniu i w nowym miejscu nie należą do najprzyjemniejszych, ale sympatyczna dziewczyna o wielkim sercu, szybko zjednuje sobie większość mieszkańców. W tejże Zabajce Amelia zamierza otworzyć kawiarenkę.....

Chciałoby się powiedzieć, że ta książka to wspaniała gratka dla miłośników powieści Katarzyny Michalak. Lecz niestety tak nie jest. Chociaż uwielbiam jej literaturę, to bardzo zawiodłam się na tej książce. Dlaczego? Bo miałam nadzieję, przeczytać kolejną "romantyczną" i bardzo "polukrowaną" opowieść o tym jak biedna, z problemami dziewczyna odnajduje miłość oraz pracę marzeń. Zamiast tego otrzymujemy prawie książkę kucharską przeplataną jakąś tam historią. Historią, która miała potencjał, ale została zmarnowana przez autorkę i to na własne życzenie. Faktem jest, że wiele książek, tejże pisarki, pisane jest w podobnej formule, ale każda z nich czymś się różniła. Czymś wyjątkowym... Zaś "Kawiarenkę pod różą" wyróżnia to, jak wspomniałam wyżej, że ma mnóstwo przepisów kulinarnych, których nie powinno być tak wiele w takiej książce. Człowiek gubił się w pewnym momencie i zastanawiał, czy aby nie zgubił strony, od której zaczynał się kolejny rozdział. A zanim czytelnik "wbił się" w akcję powieści, ta już się skończyła i zostało się z pewnym niedosytem i zaskoczeniem, że to już koniec. Koniec....

Pozostaje mi tylko odradzić tę książkę, szczególnie tym, którzy chcieliby zacząć swoją przygodę z "polukrowanymi romansidłami", bo ona skutecznie odrzuci Was od takiej prozy. Ale jeśli ktoś lubi przepisy na słodkie pyszności to jak najbardziej polecam.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: W 200 książek dookoła świata oraz Polacy nie gęsi III.


Tytuł: Kawiarenka pod różą
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Filia
Miejsce i rok wydania: Poznań, 2014
Ilość stron: 303
Okładka: miękka

     




"Dla Ciebie Wszystko" - Katarzyna Michalak


Po ilości recenzji książek Katarzyny Michalak na moim blogu, trudno nie odgadnąć, że jest to jedna z wielu moich ulubionych polskich autorek. Co sprawia, że tak się stało? Pewnie to w jaki sposób opowiada autorka o miłości i chociaż może za bardzo w stylu "baśniowym" i zbyt naiwnie, jednak trudno mi oderwać się od jej książek. I na każdą nową książkę tej autorki czekam z utęsknieniem. Tak też było z jej nową książką pt.: "Dla Ciebie wszystko".

Ów książka jest kontynuacją zarówno "Wiśniowego dworku" i "W imię miłości". I to właśnie na Ani Krasce z "W imię miłości" skupia się akcja "Dla Ciebie wszystko". Główna bohaterka już nie jest tym zalęknionym dzieckiem, z determinacją walczącym o zdrowie i życie swojej matki, ale jest świeżo upieczoną studentką, która dzięki miłości i czułej opiece ze strony dziadka i jego żony jest pewną siebie młodą kobietą, z nadzieją patrzącą na przyszłość. I raczej nic tego nie powinno zmienić. Do czasu gdy na jej drodze staną dwie osoby, a mianowicie czteroletni chłopiec, porzucony przez matkę w szpitalu, oraz Daniel van der Welt, o którym Ania nie będzie potrafiła zapomnieć. Czy mimo tego jakie  życie prowadzi mężczyzna uda się im razem żyć? Sprawdźcie sami.... czy warto?

"Dla Ciebie wszystko" jest wielkim powrotem autorki do formy, po kilku słabszych książkach (m.in. "Mistrzu", "Lidce"), czym jestem pozytywnie zaskoczona, bo już powoli traciłam nadzieję na lepsze książki tej autorki. A chociaż autorka niczym nowym nas nie zaskakuje to czytelnik w końcu ma okazję przekonać się za co pokochał twórczość Katarzyny Michalak. I chociaż wielkim arcydziełem ta książka nie jest, to jednak urzeka czytelnika, sprawiając że już od pierwszej strony jest się w świecie Ani Kraski i pragnie się w nim być na zawsze. Co prawda trudno posądzić książkę o realizm, ale z drugiej strony ta "baśniowość" i pewna doza naiwności, którą zawiera w sobie książka, sprawia właśnie to wrażenie, ze czytelnik pragnie by ta fabuła działa się naprawdę i nigdy nie kończyła. Plus do tego umiejętne połączenie kontynuacji obu książek, czyli "Wiśniowego dworku" i "W imię miłości", jest dużym atutem książki "Dla Ciebie wszystko"

W "Dla Ciebie wszystko" wiele się dzieje i czasami trudno nie uśmiechnąć się na niektóre naiwne sytuacje, ale wszystko jest tak równomiernie rozłożone, że czytelnik nie czuje przesytu tym, że w pewnym momencie jest za dużo akcji, a w innym znowu za dużo monotonii. Momentami jednak drażni naiwność jaką została obdarzona główna bohaterka, bo mimo że ma dobre serce i szczere intencje, to jednak jest to męczące i czasami chciałoby się obdarzyć bohaterkę "twardszym charakterkiem". Jest jeszcze kilka bohaterek, które drażnią swoją "naiwnością", ale jest też kilku bohaterów wyrazistych, których się polubi od razu, albo z czasem ich się polubi, albo znienawidzi od pierwszego momentu.

Książka "Dla Ciebie wszystko" jest godna polecenia nie tylko stałym czytelnikom Katarzyny Michalak, ale także tym, którzy uwielbiają te "baśniowe" i "naiwne" klimaty. Polecam także tym, którzy już stracili wiarę, że Katarzyna Michalak napisze jeszcze dobrą książkę, bo ta jest, jak pisałam na początku, wielkim powrotem do formy autorki i mam nadzieję, że tak już zostanie na zawsze. 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

1. W 200 książek dookoła świata

2. Polacy nie gęsi II

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego:



Tytuł: Dla Ciebie wszystko
Autor: Katarzyna Michalak
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2014
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 304
Okładka: miękka





"Sklepik z Niespodzianką: Lidka" - Katarzyna Michalak


Zakończyłam trylogię "Sklepik z Niespodzianką", co niezmiernie mnie cieszy, bo nie mogłam się doczekać jak zakończą się losy głównych bohaterek, a kończą... No nie napiszę, bo pewnie jest jeszcze wiele osób, które nie znają zakończenia, chociaż może poniekąd się domyślają, hmmm?

A w ostatniej części "Sklepiku z Niespodzianką...." wiele się dzieje i na nudę czytelnik na pewno nie będzie narzekał. Tym razem głównym sprawcą, a raczej główną sprawczynią większości problemów w nadmorskiej miejscowości Pogodna, jest Lidka Malinowska, która ma już dość patrzenia na cudze szczęście jakim jest macierzyństwo i postanawia porwać dziecko Konstancji. Wydarzenie to wpłynie nie tylko na życie Lidki czy Konstancji, ale również na życie ich przyjaciółek, czyli Bogusi, Adeli oraz Stasi, które co prawda wspierają Lidkę oraz Konstancję w tych trudnych chwilach, lecz również muszą borykać się ze swoimi problemami, które zagrażają ich przyjaźni. Adela nie potrafi odnaleźć się w małżeństwie, a Bogusia obwinia Adelę o niszczenie miłości do Wiktora. Stasia próbuje pogodzić wszystkie zwaśnione strony i pomaga każdej przyjaciółce w ich trudach. Czym jednak to się skończy? Sami sprawdźcie. 

Po przeczytaniu ów książki mogłabym spokojnie stwierdzić, że w końcu mogę poczuć się szczęśliwa, bo przeczytałam całą serię o Sklepiku. Z jednej strony tak jest, bo w końcu mogłam się dowiedzieć jak zakończyły się perypetie przyjaciółek, które co prawda nie miały lekko, lecz jednak odnalazły szczęście, miłość, przyjaźń, spokój, którego potrzebowały. Ale jednak do końca taka szczęśliwa nie jestem. A dlaczego? Główną przyczyną był przesyt "słodkości, cukierkowatości, nadmiar mało prawdopodobnych wydarzeń (chociaż czasami prawdziwe życie potrafi nas zaskoczyć w ciekawe wydarzenia)" - czyli wszystko to, co z jednej strony podoba mi się w literaturze Katarzyny Michalak, lecz nie tym razem. Tego wszystkiego było jak dla mnie za dużo i miałam chęć zrobić z tą książką wszystko (podrzeć, spalić, podeptać, rozszarpać, "wyrzucić na dwór na duży mróz":)), byle już jej nie czytać. Lecz będąc ciekawa zakończenia (przewidywalne), czytałam dalej, myśląc jednak, że w życiu tak pięknie nie jest i fabuła książki jest tylko pobożnym życzeniem autorki. Ale z drugiej strony, to tylko książka, w której może dziać się wiele pięknych, dobrych rzeczy, o których jednak chce się czytać.

Mam tylko nadzieję, że to już koniec z całą serią i autorka nie uraczy nas kolejnymi opowieściami o mieszkańcach Pogodnej, a przede wszystkim o przyjaciółkach tam mieszkających, czyli Bogusi, Adeli, Lidce, Stasi i Konstancji. I raczej się nie zapowiada, tym bardziej, że sama autorka jakby "przyspieszyła" na końcu i wyjaśniła wszystkie wątki oraz wiele tajemnic, co dodatkowo podziałało na niekorzyść ostatniej części "Sklepiku z Niespodzianką. Lidka." Dlatego też wraz z ostatnią stroną poczułam pewien niedosyt, jakby autorka nie miała do końca pomysłu na to jak zmierzać ku końcowi, czyli? Czyli przez większą część powieści można było odnieść wrażenie, jakby miała powstać kolejna część o przygodach przyjaciółek z Pogodonej, lecz "na ostatnim zakręcie" autorka stwierdziła, że "Sklepik z Niespodzianką. Lidka." będzie ostatnią częścią i wszystko trzeba wyjaśnić na ostatnich stronach. Dlatego też widzę w tej książce więcej wad niż zalet, a czytałam "Lidkę"  głównie z sentymentu do książek Katarzyny Michalak

Tytuł: Sklepik z Niespodzianką. Lidka.
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa, 2013
Ilość stron: 272
Okładka: miękka


Recenzja bierze udział w wyzwaniu:


"Mistrz" - Katarzyna Michalak


Za sobą mam już wiele przeczytanych książek Katarzyny Michalak i chociaż autorka krąży wokół miłości i jej baśniowego wydania to autorka ta z każdą nową książką stara się, by różniła się od poprzedniej. Lecz i tak mają w sobie tę siłę, która sprawia, że wciągają nas - czytelnika - od pierwszej strony. Czy tak samo jest z książką "Mistrz"? Przekonajcie się, czytając dalej moją recenzję...

Sonia przez przypadek jest świadkiem porachunków gangsterskich, co sprawia, że zostaje zakładniczką bezwzględnego gangstera, ale zarazem młodego i  przystojnego, któremu żadna dziewczyna nie może się oprzeć. Tak samo jest z nieśmiałą Sonią, którą z początku obawia się Raula, lecz z każdym dniem coraz bardziej go lubi i po pewnym czasie zdaje sobie sprawę, że nie tyle go lubi, co kocha. Dziewczyna początkowo stara się walczyć z uczuciem, ale bez skutku. Sonia chociaż wie, czym zajmuje się Raul de Luca, to postanawia zwrócić na siebie uwagę przystojnego mafiosa, nie zważając na to, że jest on obiektem westchnień wielu kobiet, m.in. Andżeliki - kobiety, która ma za zadanie uwieść przystojnego i bogatego gangstera, by wykraść wiele cennych informacji z jego sejfu. Czy miłość zwycięży w świecie rządzonym przez pieniądze, układy i broń? To już czytelniku musisz sprawdzić sam, czytając ową powieść. A czy warto?


Jest to jedna z wielu książek, którą trudno mi ocenić. Dlaczego? "Mistrz" Katarzyny Michalak z założenia jest erotykiem, rozgrywającym się w świecie brudnych interesów, gdzie nie ma miejsca na litość, a tym bardziej na szczerą miłość. Wszyscy udają, że jesteś ich rodziną, bratem, przyjacielem, a za plecami wbijają Ci nóż w plecy, bylebyś tylko nie wygrał i nie zarobił wielkich pieniędzy. Dlatego tak ciężko w tym świecie o czystą, niewinną miłość, która może wiele... I o ile uwielbiam poprzednie książki Katarzyny Michalak za baśniową wersję miłości i przygód głównych i tych pobocznych bohaterów,  tak w tej książce to nie wypaliło. Oczywiście można czytać, czytać i czytać.... Ale z drugiej strony razi fabuła, która odbiega kompletnie od rzeczywistości, a "baśniowa wersja miłości" razi po oczach i niestety zamiast pomóc książce, to dodatkowo szkodzi jej. Kolejnym minusem tej książki są opisy scen erotycznych, które zamiast rozbudzać wyobraźnię czytelnika, tak naprawdę śmieszą i irytują. 

Czytając "Mistrza" Katarzyny Michalak, coraz bardziej przekonywałam się, że ten gatunek (erotyka) autorka powinna sobie darować i omijać szerokim łukiem, bo zamiast fajnej historii o miłości, serwuje nam powieść miałką, z której bije tandetnością i sztucznością. I tak naprawdę nie powinna nigdy powstać. I szczerze mówiąc? Jest to najsłabsza powieść Katarzyny Michalak, którą do tej pory czytałam. I szkoda, bo jednak chciałam, żeby wszystkie powieści były dobre i z ciekawą fabułą, od której trudno odejść. I tak było ze wszystkim powieściami Katarzyny Michalak. Ale widocznie nie zawsze może tak być...  Jednak największą wadą tej książki jest to, że autorka za bardzo sugerowała się na innych popularnych powieściach erotycznych. Bo mamy tu zarówno, bogatego, przystojnego mężczyznę, którego pragną wszystkie kobiety i dla którego zrobiłyby wszystko. Lecz on pragnie tylko tej jednej, która nie jest takie jak inne kobiety, lecz jest skromną, nieśmiałą dziewczyną, która nie pragnie niczego innego jak miłości tego jedynego, a boi się zawalczyć o tą miłość, by się nie sparzyć. I - o zgrozo! - dziewczyna ów jest dziewicą. 

I gdyby nie to, że autorka pisze przystępnym językiem, co sprawia, że powieść czyta się szybko, to dawno bym ją porzuciła. I zdarzyło mi się to po raz pierwszy w przypadku książki Katarzyny Michalak, którą mimo wszystko uwielbiam i na pewno będę nadal czytać jej nowe powieści. Książkę polecam tylko tym, którzy są miłośnikami twórczości Katarzyny Michalak. Natomiast odradzam tym, którzy chcieliby się zapoznać z twórczością tej pisarki; jak również tym, którzy chcieliby przeczytać kolejną powieść erotyczną. Wydaje mi sie, że ta książka jest "na siłę" lansowana właśnie na powieść erotyczną, w której co prawda znajdziemy ów sceny, ale bez przesady....


Tytuł: Mistrz
Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: FILIA
Miejsce i rok wydania: Poznań, 2013
Ilość stron: 310
Okładka: miękka
Wydanie: I
 

"W imię miłości" - Konkurs z Wydawnictwem Literackim

Tak jak obiecałam w niedzielę, dziś ogłaszam konkurs, w którym do wygrania jest książka Katarzyny Michalak "W imię miłości".



Aby wziąć udział w konkursie, należy odpowiedzieć na poniżej zadane pytanie:


Czy człowiek/świat mógłby istnieć bez miłości?
(Odpowiedź uzasadnij w kilku słowach


Odpowiedzi proszę udzielać w komentarzu pod postem.



Konkurs trwa do 21.09.2013 roku, do północy. Spośród poprawnych odpowiedzi zostanie wyłoniony jeden zwycięzca.


REGULAMIN:

* Organizatorem konkursu jestem Ja, czyli prowadząca blog Świat Widziany Książkami;
* Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Literackie;
* Konkurs trwa od 11 września 2013 roku do 21 września 2013 roku, do północy;
*Aby wziąć udział w konkursie należy spełnić następujące warunki:
- odpowiedzieć na pytanie konkursowe - każda osoba może udzielić tylko jednej odpowiedzi;
- odpowiedzi należy udzielać w komentarzu pod postem;
- wraz z odpowiedzią uczestnik pisze swoje imię oraz pozostawia swój adres e-mail;
- zamieszkiwać teren Polski;
* Będzie mi miło jak informację o konkursie umieścicie na swoim blogu - nie jest to warunek konieczny;
*Spośród poprawnych odpowiedzi zostanie wylosowany jeden zwycięzca, a wyboru dokonam Ja, czyli prowadząca bloga Świat Widziany Książkami;
* Wynik konkursu zostanie ogłoszony w ciągu dwóch dni od zakończenia konkursu;
* Zwycięzca ma trzy dni na przesłanie adresu do wysyłki na mój adres e-mail: sayuri.i.blog@wp.pl,
* Nagroda zostanie wysłana na koszt organizatora i nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.  

Sponsor nagrody:




Jeśli będziecie mieć jakieś pytania piszcie na mój e-mail: sayuri.i.blog@wp.pl 

Zapraszam do zabawy. 



Kolejna porcja informacji....

Niestety od dłuższego czasu byłam zajęta swoimi sprawami, co sprawiło, że nie udało mi się jednak zorganizować spotkania blogerów oraz nie udało mi się umieszczać na bieżąco recenzji książek, które przez ostatni miesiąc udało mi się przeczytać. Co prawda, z powodu braku czasu, starałam się wybierać takie lektury, które szybko się czyta i może nie są ambitne, ale przynajmniej udało mi się w przeciągu kilku tygodni przeczytać trzy książki, które mam nadzieję uda mi się zrecenzować w ciągu tego tygodnia. Mam również nadzieję, że pierwsza recenzja pojawi się już dziś.

A które książki zostaną zrecenzowane w ciągu tego tygodnia? Już piszę:


1. Sylvia Day - "Płomień Crossa"
2. A.J. Gabryel - "Facet na telefon 2. Grzesznik."
3. Sylvia Day - "Wyznanie Crossa"

Jeśli więc jesteście ciekawi recenzji owych książek, wyczekujcie ich w najbliższym tygodniu:)

Ale to nie jedyna informacja, którą chcę się z Wami podzielić. Już jutro ogłoszę konkurs, który organizuję wraz z Wydawnictwem Literackim. Do wygrania jest jeden egzemplarz książki Katarzyny Michalak "W imię miłości". Już dziś zapraszam Was wszystkich do wzięcia udziału w tym konkursie:)

Jest jeszcze jedna informacja, z którą chcę się z Wami podzielić. Do 30 września chcę zlikwidować stronę http://swiatwidzianyksiazkami.blog.pl/, z którą miałam prawie roczną przygodę i to tam umieszczałam swoje recenzje, nim ponownie powróciłam na łono blogspota. Dlatego zapraszam Was do czytania oraz komentowania moich recenzji na tę obecną stronę tu na blogspocie http://swiatwidzianyksiazkami.blogspot.com. Dlatego na tamtej stronie nie będą już pojawiały się skróty z recenzji, które piszę na tej stronie.

Zapraszam do czytania najbliższych recenzji oraz do wzięcia udziału w konkursie, który zostanie ogłoszony jutro. 

 


"W imię miłości" - Katarzyna Michalak



Miłość sprawia, że człowiek robi wszystko, by uratować bliską sercu osobę - nieważny wiek, nieważne nasze zdolności oraz nie mają znaczenia, że z "wielkim światem" może nie mamy szans, lecz jeśli jest minimalna szansa, nawet 10%, aby uratować drugą osobę, zrobimy wszystko by ta osoba wyzdrowiała. 

Tak jest też z 10-letnią Anią Karską, która robi wszystko, by uratować swoją mamę, która ciężko choruje, a jej stan jest tak ciężki, że wymaga stałej opieki w hospicjum. Gdy z powodu braku stałej opieki Ania trafia pod opiekę dziadka, który gdy była niemowlęciem nie chciał znać tak samo jak i jej mamy, wydaje się, że świat dziewczynki zawalił się. Mimo nie najlepszego przyjęcia ze strony dziadka, to jednak stopniowo dziewczynka zyskuje jego sympatię. A pod jej wpływem oraz Neda - stajennego, który przybył na Jabłoniowe Wzgórze, Edward Jabłoniowski zaczyna walczyć o zdrowie swojej córki, dla której poświęca hodowlę swoich ukochanych koni, by zdobyć pieniądze na jej leczenie. Czy walka o córkę będzie wygrana oraz co zmieni w życiu dziadka 10-letnia Ania, jak i w życiu Neda? To już musicie sami sprawdzić...

I tak jak w przypadku innych powieści Katarzyny Michalak, tak i tę polecam i chyba w przypadku innych powieści tej autorki, raczej będzie to tendencja stała:) I z jednej strony można zastanawiać się ile można pisać to samo: Katarzyna Michalak serwuje nam czytelnikom kolejną książkę, od której nie oderwiemy się na moment, a jeśli nawet to tylko po to, aby pozwolić śmiechowi ustać, gdy przeczytamy śmieszną sytuację czy dialog, który został przedstawiony w książce. Albo oderwiemy się od książki po to, aby wytrzeć łzy wzruszenia. Bo tak działają na czytelników książki Katarzyny Michalak. I tak samo jest w przypadku kolejnej książki z serii owocowej pt.: "W imię miłości", książki tak magicznej, która sprawia, że przenosimy się na Jabłoniowe Wzgórze, by razem z bohaterami przeżywać zarówno te radosne chwile jak i te chwile smutku, które ciążą nad owym Wzgórzem. Ale tym razem bardziej wczuwamy się w opowiedzianą historię, bo tę opowiedziało samo życie, które potrafi pisać najpiękniejsze, ale zarówno najsmutniejsze historie, jak w przypadku Małgorzaty i jej córki Ani.  

Lecz historia ta działa podwójnie wzruszająco, ponieważ Katarzyna Michalak nie tylko opowiedziała nam pięknie historię Małgorzaty i Ani swoimi słowami, ale opowiedziałam to tak, iż ta historia jeszcze w kilka dni po jej przeczytaniu nie odchodzi od nas i ciągle o niej myślimy i wciąż zastanawiamy się nad jej zakończeniem, które wzrusza oraz daję nadzieję, że jeśli coś lub kogoś tracimy na zawsze, to zyskujemy coś i kogoś, kto nas już nie opuści, nie zrezygnuje z nas i nie pozwoli, abyśmy zostali skrzywdzeni przez innych. Tak było w przypadku Ani, mimo iż w końcu utraciła najbliższą sobie osobę, to jednak zyskała osoby, które ją kochały, może nie tak bardzo jak Małgorzata, ale wiedziała, że na tych, którzy jej zostali, mogła liczyć do końca swoich dni, szczególnie na dziadku i ojcu, którzy nie chcieli jej znać gdy była małą dziewczynką, ale potem była ich oczkiem w głowie. I przychodzi mi do głowy jedna myśl - może trochę okrutna, ale czasem może musimy coś lub kogoś stracić, kogoś kogo kochamy najmocniej, by odzyskać tych, którzy nas nie chcieli, by zmienić ich serca, by zmienić ich postępowanie z tego złego na dobre. 

I to właśnie najpiękniejsza refleksja z tej książki, coś musimy stracić, by inne osoby mogły zrozumieć swój błąd, swoje grzechy i przyznać przed innymi, a szczególnie przed sobą, że zrobiło się coś źle, lub całe nasze tymczasowe życie i nasze czyny były złe. Czy mamy na tyle odwagi by zamienić swoje serca z kamienia, na serce, które przepełnione jest miłością i dobrocią? To już musicie sami odpowiedzieć na to pytanie po owej lekturze, lekturze, która sprawi, że na moment będziemy w Jabłoniowym Wzgórzu i nie będziemy chcieli go opuścić. 

I jak zawsze i tę książkę Katarzyny Michalak polecam, a dlaczego to już sami zobaczycie czytając ową książkę.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego.





Tytuł: W imię miłości
Autor: Katarzyna Michalak
Miejsce i rok wydania: Kraków, 2013
Ilość stron: 272
Oprawa: miękka
Wydanie: I